Przejdź do treści

Apple z rekordowym 20% udziału w rynku smartfonów. Analitycy ostrzegają, że hossa może skończyć się już w przyszłym roku

3 minuty czytania

Choć Apple może pochwalić się udziałem w rynku smartfonów na poziomie 20%, analitycy przewidują, że w najbliższej przyszłości gigantowi z Cupertino trudniej będzie pogłębić swoją dominację/ Dlaczego? Ano dlatego, że nowe iPhone'y prawdopodobnie przestraszą wielu potencjalnych nabywców swoimi cenami.

Apple odnotowało znakomity drugi kwartał 2026 roku, osiągając rekordowy, 20-procentowy udział w globalnym rynku smartfonów oraz historyczny wynik w Chinach. Mimo to nowy raport banku inwestycyjnego KeyBanc studzi nastroje inwestorów. Analitycy ostrzegają, że podwyżki cen urządzeń, słabnący entuzjazm wokół nowych modeli oraz cięcia dopłat u operatorów komórkowych w USA mogą mocno uderzyć w firmę w 2027 roku. Co prawda do tego czasu gigant z Cupertino ma jednak powody do zadowolenia, niemniej powinien nastawić się on na to, że jeśli pogłoski dotyczące wysokich cen nowych iPhone’ów okażą się nieprzesadzone, już wkrótce sytuacja może prezentować się zgoła

Rekordowe wyniki na kurczącym się rynku

Kalifornijska korporacja przez dłuższy czas zwlekała z podnoszeniem cen swoich produktów, niemniej i ona po pewnym czasie uległa trendom. Poskutkowało to tym, iż w pierwszej kolejności droższe stały się iPady oraz niektóre MacBooki, aczkolwiek wiele wskazuje na to, że na tym się nie skończy.

Według danych Counterpoint Research, przytoczonych przez redakcję Wccftech, globalny rynek smartfonów skurczył się w drugim kwartale 2026 roku o 11% rok do roku, acz mimo to Apple i Samsung zdołali zwiększyć swoją prezencję na rynku. W przypadku pierwszej ze wspomnianych firm udział wzrósł z 17% w drugim kwartale 2025 roku do aż 20% w analogicznym okresie 2026 roku. Oznacza to mniej więcej tyle, iż obecnie co piąty sprzedawany na świecie smartfon to iPhone.

Podobne wnioski przedstawiła firma analityczna Omdia. Choć rynek w Chinach skurczył się o 2% rok do roku, Apple zajęło tam drugie miejsce, plasując się tuż za Huaweiem i dostarczając ok. 12,4 miliona urządzeń. Przełożyło się to na 19% udziału w tamtejszym rynku, co stanowi dla Apple historyczny rekord w ujęciu drugiego kwartału.

Dobrze już było

Choć, jak już zostało napomknięte, chwilowo Apple może odtrąbić sukces, wiele wskazuje na to, że przyszłość smartfonowego sektora przedsiębiorstwa nie prezentuje się przesadnie jasnych barwach. Eksperci z KeyBanc są zdania, że utrzymanie wzrostu sprzedaży iPhone’ów na obecnym poziomie może być niemożliwe do utrzymania, a pierwotne szacunki określili mianem zbyt agresywnych.

KeyBanc zdefiniował trzy kluczowe zagrożenia, które mogą mieć negatywny wpływ na działania Apple, a są to:

  • Spowolnienie produkcji iPhone’ów, które wynika z rosnących cen, słabnącej chęci Amerykanów do wymiany starszych wersji oraz zmian w modelach dopłat do telefonów.
  • Słabszy wzrost liczby sprzedanych urządzeń spowolni powiększanie bazy użytkowników, co bezpośrednio uderzy w niezwykle zyskowny pion usług.
  • Oczekiwania na 2027 rok dotyczące sprzedaży komputerów Mac, iPadów oraz urządzeń ubieralnych prawdopodobnie zostaną zrewidowane w dół.

Jak więc widać, cała branża musi pogodzić się z tym, że w najbliższych latach może być trudno dotrzeć do konsumentów, albowiem ci nie są skorzy do wykładania zaporowych kwot na nową elektronikę tak długo, jak posiadane przez nich urządzenia wciąż wywiązują się ze swoich obowiązków.

0 komentarzy

Zostaw komentarz