Przejdź do treści

Apple prawie jak Nvidia – ich generator klatek działa fenomenalnie w grach

2 minuty czytania

Apple nie traktuje gamingu, jako swojego priorytetu, ale ich sprzęt i oprogramowanie są coraz lepsze, co dostrzegają użytkownicy Maców.

Granie na Macu, to trochę takie zagadnienie-widmo, niby wiemy, że istnieje, ale mało kto widział je na własne oczy. Komputery i laptopy Apple kojarzą się głównie z pracą kreatywną, programowaniem i innymi „poważnymi” zajęciami. Tymczasem okazuje się, że w kwestii gamingu jest coraz lepiej i nawet techniki takie, jak generowanie klatek, działają na MacOS bez zarzutu.

Prawie, jak u Nvidii

Architektura najnowszych układów ARM z rodziny M5 została zaprojektowana z myślą o wykorzystaniu dedykowanych akceleratorów neuronowych. Jeden z użytkowników reddita przetestował grę Resident Evil Requiem na swoim MacBooku Pro wyposażonym w procesor M5 Max (konfiguracja z 18-rdzeniowym CPU i 40-rdzeniowym GPU). Gra nie posiada oficjalnego, natywnego portu na system macOS, dlatego do jej uruchomienia wykorzystano popularne narzędzie emulacyjne CrossOver.

Swoje testy przeprowadzał w wysokiej rozdzielczości (3024 na 1890 pikseli), bez używania skalowania obrazu. Wyniki okazały się zaskakująco dobre, bo dzięki nowej wersji API Metal 4 (odpowiednik DirectX z Windowsa), gracz był w stanie uruchomić technologię generowania klatek (emulując rozwiązanie Nvidii w Crossover). Gra działała stabilnie, osiąganąc 60-70 klatek na sekundę na najwyższych ustawieniach graficznych (bez ray tracingu).

Należy jednak pamiętać, że problemem przy takim graniu może być wysoki input lag. Przy generowaniu klatek na poziomie 60-70 FPS, gracze mogą dostrzec opóźnienia w animacjach. Sytuację da się jednak poprawić. Przy włączeniu upscalingu w trybie jakości lub zbalansowanym, wyniki powinny być dużo lepsze i mogą dobić spokojnie do okolicy 100-120 fps.

Sam testowałem też generowanie klatek MetalFX w kilku tytułach i muszę przyznać, że faktycznie działa to bardzo dobrze. W Gothic Remake uzyskałem 80 fps na średnich detalach (wychodząc z 45 fps bez generowania), a w Cyberpunku 2077 na wysokich ustawieniach osigąnąłem 120 fps z generowaniem klatek na MacBooku Pro z procesorem M5 Pro. W każdym przypadku stosowałem jednak upscaling w trybie zbalansowanym, żeby nieco odciążyć układ graficzny.

Nadzieje na przyszłosć

Już przy procesorach M5 widzimy spory potencjał w gamingu, co pozwala z optymizmem patrzeć na przyszłość. W kuluarach mówi się, że procesory z serii M7 mają przynieść największe zmiany w kwestii AI. Na ten moment jedynym znanym detalem specyfikacji najtańszej wersji procesora M7 jest przepustowość pamięci na poziomie 240 GB/s (co stanowi wzrost o 56 proc. względem bazowego M5). Być może dzięki temu nawet na podstawowych układach z serii Apple M, wydajność będzie tak dobra, jak w przypadku dedykowanych kart graficznych w pecetach.

0 komentarzy

Zostaw komentarz