Stanley Tang, będący jednym z założycieli przedsiębiorstwa DoorDash, opublikował wczoraj na portalu X obszerny artykuł zakreślający obecne i planowane działania firmy, mające doprowadzić ostatecznie do wprowadzenia na rynek w pełni autonomicznej floty dronów dostawczych. DoorDash Air – bo takim mianem określony został cały projekt – zaprezentowany został krótko po uzyskaniu przez firmę certyfikatu przewoźnika lotniczego od Federalnej Administracji Lotnictwa USA (FAA). Certyfikat ten umożliwia DoorDashowi legalne prowadzenie komercyjnej usługi dostaw za pomocą dronów na terenie całych Stanów Zjednoczonych.
Firma zamierza zaprojektować i zbudować własne drony dostawcze
Drony mogą poruszać się szybciej i pokonywać większe odległości, co otwiera nowe możliwości, które wcześniej były niemożliwe do zrealizowania. Wśród naszych partnerów korzystających z dronów niektóre firmy odnotowały wzrost liczby zamówień o około 30% w tygodniach po uruchomieniu usługi. I właśnie to jest naszym prawdziwym celem: pomagać lokalnym firmom szybciej docierać do większej liczby klientów.
Stanley Tang
Za projekt odpowiadać ma DoorDash Labs, zespół R&D odpowiedzialny również za stworzenie robota dostawczego Dot we wrześniu 2025 roku. Operuje on do dziś między innymi w miejscowości Fremont w stanie Kalifornia. Budowa floty dronów postrzegana jest jednak przez firmę jako tylko jeden z wielu problemów wymagających rozwiązania. Zdaniem Tanga jeszcze ważniejszym zadaniem będzie zbudowanie całej infrastruktury zdolnej obsłużyć tak ambitne plany.
Dron jest bezużyteczny, jeśli nie łączy klienta, który czegoś potrzebuje, z lokalnym sprzedawcą oferującym ten produkt. Dzięki miliardom zamówień i milionom klientów dokładnie wiemy, jak zmienia się popyt na każdym rynku, który obsługujemy. Dlatego równie dużą wagę przywiązujemy do infrastruktury naziemnej.
Stanley Tang
Niezwykle istotne będzie również rozwiązanie problemu rosnącej skali przedsięwzięcia. Każdy dron to osobna jednostka, wymagająca osobnych decyzji w ciągle zmieniających się warunkach. Jak podaje DoorDash, wstępne wersje systemu mogącego poradzić sobie z tym wyzwaniem są już wykorzystywane przy zarządzaniu wcześniej wspomnianym systemem robotów Dot.
Wizja autonomicznej przyszłości pozostaje na razie tylko wizją
Stanley Tang słusznie zauważa, że działania, które firma DoorDash planuje podjąć w celu osiągnięcia wymarzonej przez siebie przyszłości, obejmują praktycznie wszystkie zagadnienia stosu technologicznego i nie tylko. Swoimi słowami stara się wręcz zachęcić zdolnych inżynierów do dołączenia do zespołu w DoorDash Labs. Trudno nie odnieść przy tym wrażenia, że być może właśnie to jest głównym celem opublikowanego przez niego artykułu.
Niezależnie od tego, jak bardzo rzeczywiste i możliwe do zrealizowania są przedstawiane przez założyciela firmy plany, to niewątpliwe jest, że od ich zrealizowania dzielą nas jeszcze całe lata. Niewykluczone jest, że DoorDash Air podzieli los robotów Dot i ograniczony zostanie tylko do wybranych lokalizacji na terenie Stanów Zjednoczonych. Szczególnie nie zaskakuje mnie jednak fakt, że w dobie rosnących napięć na linii firm dostawczych i prawdziwych kurierów z krwi i kości, prezesi tak ochoczo spoglądają w kierunku pełnej automatyzacji. Czas pokaże, czy w przyszłości będziemy musieli obawiać się gorącej zupy przelatującej nad naszymi głowami.











0 komentarzy