Przejdź do treści

Microsoft traci „setki dolarów” na każdym sprzedanym Xboksie Series X|S. Winne rosnące ceny komponentów

3 minuty czytania

Jeśli narzekacie na ceny Xboksów Series X|S, to pomyślcie o tym, że Microsoft i tak dopłaca do każdego sprzedanego egzemplarza.

Chociaż względnie niedawno Xboksy Series X|S doczekały się pokaźnych podwyżek cen, które Microsoft argumentował rosnącymi kosztami komponentów, a co za tym idzie – również produkcji sprzętu, zagranie to podobno nie uratowało korporacji. Jeśli wierzyć raportowi przytoczonemu przez redakcję Wccftech, gigant z Redmond nadal dopłaca (i będzie dopłacać) pokaźne kwoty do każdej stworzonej konsoli, a jeden sprzedany egzemplarz to potężna strata dla firmy. Co więcej, niegasnące problemy z dostępnością pamięci (oraz kwotami, jakie należy wyłożyć za jej moduły), sprawiają, iż Amerykanie muszą przemyśleć swoją taktykę odnośnie do nadchodzącego Projektu Helix. Według doniesień, przedsiębiorstwo może zostać zmuszony do wycofania się z obietnicy otwarcia swojego nowego systemu na konkurencyjne sklepy cyfrowe, takie jak Steam czy Epic Games Store.

Podwyżki cen Xboksów nie ratują Microsoftu

Według danych przytoczonych przez Jeza Cordena z Windows Central, wzrost kosztów RAM-u oraz pamięci masowej sięgnął już nawet 700%, co wiąże się z tym, że utrzymanie dotychczasowych cen elektroniki jest niemożliwe (o ile producenci nie chcą dokładać do interesu). Około dwóch tygodni później Microsoft ogłosił podniesienie cen Xboksów – w przypadku Xboksów Series X różnica wyniosła 150 dolarów, z kolei w kontekście Series S jest to „zaledwie” 100 USD. Nowy cennik zacznie obowiązywać dopiero od początku sierpnia, więc jeśli zwlekaliśmy z kupnem konsoli, wciąż mamy szansę zaoszczędzić nieco pieniędzy.

Nie zmienia to jednak faktu, iż nawet te podwyżki, choć z perspektywy korporacji niezbędne, nieprzesadnie zmienią jej sytuację. Corden sądzi, że twórcy Xboksa nadal będą tracić pieniądze wraz z każdym egzemplarzem konsoli, który znajdzie swojego nabywcę. Na domiar wszystkiego, Asha Sharma, szefowa marki, doprecyzowała, iż firma spodziewa się ponownego podwojenia cen komponentów do jesieni 2027 roku. W skrócie – jest źle, a może być jeszcze gorzej. Biorąc pod uwagę, że większość nadmiarowych kosztów zapewne zostanie przerzucona na konsumentów, zdecydowanie nie ma powodów do śmiechu z Microsoftu.

Alternatywne sklepy z grami na Heliksie to już jedynie mrzonka?

Sytuacja na rynku podzespołów wymusza na gigancie z Redmond nie tylko podnoszenie cen, ale ponowną ocenę opłacalności zaplanowanej strategii. Jak wiemy za sprawą plotek, następca Xboksów Series X|S, napomknięty Projekt Helix, może otworzyć się na alternatywne sklepy z grami, takie jak Epic Games Store, Steam lub GOG. Cóż, istnieje spora szansa na to, że pomysł ten zostanie posłany do piachu. Przemawia za tym kilka argumentów.

Po pierwsze, jeśli Microsoft zostanie zmuszony do sprzedawania swoich produktów ze stratą (a takie ryzyko istnieje), a na domiar wszystkiego gracze zaczną kupować upatrzone tytuły za sprawą platform konkurencji, przedsiębiorstwo nie zarobi złamanego grosza na swoim sprzęcie.

Po drugie, acz związane z punktem nr 1, wzięte na tapet statystyki dotyczące handhelda ROG Xbox Ally dość dobitnie wskazują na to, iż mało kto zachowuje lojalność względem giganta z Redmond i oferowanych przez niego usług, jeśli ma okazję skorzystać z alternatywy. Choć około 75% posiadaczy tego urządzenia opłaca subskrypcję Xbox Game Pass Ultimate lub PC Game Pass, to w grupie osób bez subskrypcji wyniki są niekorzystne dla Microsoftu. Wśród użytkowników nieposiadających konsoli Xbox, zaledwie 2% dokonało zakupów w cyfrowym sklepie Microsoftu na PC, z kolei pozostałe 98% korzystało z oferty konkurencji, w tym Steama oraz Epic Games Store.

Xbox jest w nieciekawej sytuacji

Jak z tej nieciekawej sytuacji spróbuje wyjść Xbox? Czy firmie uda się ograniczyć straty generowane przez sprzedaż konsol? Czy obietnica dotycząca otwartości Projektu Helix zostanie złamana, czy też dotrzymana pomimo niezachęcającej wizji dominacji konkurencji na własnym sprzęcie? Czy Microsoft przygotuje jakąkolwiek zachętę do korzystania z własnego sklepu? W kontekście ostatniego z punktów akurat mogło się coś ruszyć, albowiem korporacja ogłosiła nawiązanie współpracy z Ubisoftem, dzięki której właściciele cyfrowych kopii gier pokroju Assassin’s Creed Mirage lub Immortals: Fenyx Rising z konsol otrzymali bezpłatnie te produkcje w pecetowych wydaniach.

0 komentarzy

Zostaw komentarz