Przejdź do treści

Amerykanie zawyżają statystyki dotyczące sprzedaży cyfrowych kopii gier? 55% sprzedanych egzemplarzy Resident Evil Requiem w Japonii to wydania fizyczne, w USA – jedynie 22%

2 minuty czytania

Amerykanie zostają daleko w tyle w kontekście zainteresowania pudełkowym wydaniem Resident Evil Requiem.

Afera wokół uśmiercenia płyt z grami przez Sony nie słabnie, a spływające zewsząd raporty finansowe zdają się potwierdzać, iż lwia część graczy preferuje cyfrowe kopie od tych fizycznych. Wygląda jednak na to, że trend ten prezentuje się diametralnie odmiennie w zależności od regionu.

Pudełkowy Resident Evil Requiem cieszył się ogromną popularnością

Chociaż Capcom niedawno potwierdził, iż większość sprzedawanych przez niego gier jest pozbawiona namacalnej formy, tak tegoroczny hit w postaci Resident Evil Requiem w wielu regionach, z wyjątkiem Stanów Zjednoczonych, cieszył się zainteresowaniem zarówno w formie wirtualnej, jak i fizycznej.

Według Christophera Dringa, redaktora naczelnego i współzałożyciela serwisu The Game Business, w Japonii sprzedaż rzeczonej produkcji na płytach przewyższyła zainteresowanie odsłoną rozprowadzaną za pośrednictwem Steama lub PlayStation Store – a to już o czymś świadczy.

Podobnie, acz nie aż tak imponująco, sprawy miały się w Australii (43%) i Wielkiej Brytanii (40%). Królową rankingu jest zaś Francja, w której płyty zwyciężyły nad cyfrą przewagą 55% do 45%.

A co ze Stanami Zjednoczonymi? Cóż, w ich przypadku najnowsza część serii Resident Evil rozeszła się głównie w formie wirtualnej (78%), z kolei pudełka z grą cieszyły się względnie niską popularnością (22%) wśród konsumentów. Dane dotyczące pozostałych państw nie zostały podane.

Wracając jeszcze do kwestii Stanów Zjednoczonych – komentujący podkreślili, iż w kraju tym dostępna była bardzo ograniczona liczba pudełek z płytami, co zdają się potwierdzać doniesienia z portali IGN i The Gamer. Czy jeśli półki w sklepach nie świeciłyby pustkami, więcej osób zdecydowałoby się zaopatrzyć w plastikowe opakowania zamiast w licencję? A może niewielkie dostawy do amerykańskich dyskontów były objawem, a nie przyczyną, niskiej sprzedaży pudełkowych egzemplarzy? Tego na razie nie wiadomo.

0 komentarzy

Zostaw komentarz