Już jutro Geralt oficjalnie wróci na szlak w odświeżonej wersji Wiedźmina 3, a ja już miałem okazję spędzić z remasterem trochę czasu i mogę powiedzieć, że choć to nadal Wiedźmin 3, którego wszyscy znamy, ale pod względem oprawy graficznej potrafi wyglądać jak zupełnie nowa produkcja.
Grafika nie z tej generacji
Największe wrażenie w remasterze Dzikiego Gonu robi oczywiście oprawa graficzna. CD Projekt RED i Yigsoft poprawili między innymi tekstury otoczenia, postaci i potworów, roślinność, oświetlenie oraz mnóstwo innych drobnych elementów graficznych, a efekty tej pracy najlepiej widać podczas przemierzania otwartego świata. Wiele lokacji zyskało zupełnie nową głębię, a świat Geralta momentami prezentuje się wręcz spektakularnie. To szczególnie dobrze widać w miejscach, które mają w sobie dużo roślinności oraz sporo cieni. W kilku momentach naprawdę zatrzymywałem się tylko po to, żeby popatrzeć na widoki i podziwiać ten piękny (i groźny) świat. Nie zdziwię się, jeśli tak będzie wyglądać przeskok w grach z PS5 na PS6.

Path tracing tylko dla wybranych
Wiedźmin 3 remaster wygląda obłędnie, ale jednak jeden problem, o którym trzeba sobie powiedzieć. Path tracing prezentuje się świetnie, ale jego wpływ na wydajność jest bardzo duży. Nawet mocny pecet z RTX-em 5070 Ti i Ryzenem 7 9800 X3D potrafi dostać tutaj mocno w kość, a utrzymanie wysokiej płynności z włączonym śledzeniem ścieżek wymaga pójścia na kompromisy. W przeciwnym wypadku dostajemy 30 fps w 4K z DLSS w trybie wydajności. Niewiele pomoże tu też generowanie klatek, bo jeśli bazowy framerate spada poniżej 30, to wchodzi nam duży input lag i trochę artefaktów obrazu.

Jeśli checie dowiedzieć się więcej na temat remasteru Wiedźmina 3, to zerknijcie do mojej pełnej recenzji technicznej, którą znajdziecie pod tym linkiem.











0 komentarzy