Coroczne premiery smartfonów raczej nie są już czymś tak ekscytujacym, jak bywało to w przeszłości. Podobnie jest u Apple, które kolejny rok z rzędu zagrało bezpiecznie (choć nie znaczy to, że źle). Design iPhone-ów pozostał ten sam, zmieniły się głównie kolory (z nowym, burgundowym, na czele). Chyba każdy klient jest już dziś świadomy, że zmiany w smartfonach rok do roku są dziś ewolucyjne, a nie rewolucyjne... no chyba, że Apple odpali bombę pokroju iPhone'a Duo. Muszę przyznać, że pierwsze wrażenie zrobił na mnie piorunująco dobre, a może być jeszcze lepiej.
iPhone 18 Pro to bezpieczna kontynuacja
iPhone 18 Pro i 18 Pro Max, to takie odpowiedniki bezpiecznych samochodów klasy premium - dostajemy przewidywalnego sedana, którego świetnie się prowadzi i dobrze się w nim wygląda po drodze do ośrodka narciarskiego. Jest stabilnie, bezpiecznie, ale szykownie.
Jeśli chodzi o same zmiany w iPhone'ach 18 Pro i 18 Pro Max - fajnie, że w końcu pojawiła się zmienna przysłona w głównym aparacie 48 Mpix, pozwalająca przechodzić od f/1.48 przy słabym świetle, przez f/1.8 do portretów, aż po f/4, gdy zależy nam na większej głębi ostrości i utrzymaniu w kadrze całej grupy ludzi. Do tego Apple w końcu dodało trochę narzędzi dla profesjonalistów, dzięki którym można manualnie dostosować zdjęcie do swoich potrzeb. Podoba mi się też funkcja Apple Reference Image, mająca potwierdzać autentyczność zdjęcia dzięki podpisanym cyfrowo danym z sensora, co w czasach zalewu "zdjęć" AI ma kluczowe znaczenie.

Chyba najbardziej ucieszyło mnie jednak to, co dzieje się w środku. Przejście na 2-nanometrowy proces technologiczny i nowy układ A20 Pro ma zapewnić wyraźnie lepszy czas pracy na baterii oraz większą wydajność (w szczególności pod obciążeniem) między innymi za sprawą nowej, znacznie większej komory parowej i dużo szybszego układu graficznego. Sam gram na telefonie raczej sporadycznie, ale lepsza wydajność w grach zawsze cieszy, tym bardziej że portów AAA na iOS powoli przybywa i nie mogę doczekać się kolejnych (może "GTA V: Netflix Edition"?). Miłym dodatkiem jest też mniejsze Dynamic Island, wciąż obsługujące Face ID (czujnik pod ekranem, po lewej stronie), ale zajmujące teraz mniej miejsca na ekranie i mieszczące jednocześnie aż trzy Aktywności na Żywo.
Poza tym zmian w designie czy funkcjonalności urządzenia jest naprawdę niewiele, ale dla kogoś, kto wciąż korzysta z iPhone'a 14 Pro czy 15 Pro, różnice w baterii i wydajności będą już naprawdę odczuwalne i mogą zachęcić do zmiany na nowy model. Wydaje mi się też, że ceny - 6299 zł za 18 Pro i 6799 zł za 18 Pro Max - nie są najgorsze, biorąc pod uwagę, jak bardzo zdrożała pamięć RAM w ciągu ostatnich 12 miesięcy.
iPhone Duo wygląda świetnie
Prawdziwą gwiazdą wczorajszej prezentacji był bez dwóch zdań iPhone Duo, pierwszy składany telefon Apple i szczerze mówiąc, uważam że jest cudowny. Bardzo podoba mi się design oraz proporcje, bo konkurencja przez lata miała z tym problem i dopiero w tym roku zaczyna go nadrabiać (Galaxy Z Fold 8 zmienił kształt na podobny do Duo). Podczas pokazu świetnie wypadł też sposób, w jaki system dostosowuje się do konkretnych aplikacji, choćby poprzez odsuwanie treści od miejsca złożenia, gdy telefon jest rozłożony tylko częściowo, czy wsparcie dla trybu "namiotowego", w którym telefon może służyć np. za budzik postawiony przy łóżku. Jestem tylko ciekawy, czy w praktyce, na co dzień, wszystko będzie działać tak kolorowo, jak na slajdach podczas prezentacji. Szczególnie ważne będzie tu wsparcie aplikacji od zewnętrznych deweloperów, bo własnie w tym aspekcie cierpi najwięcej składaków.

Rozmiar zewnętrznego i wewnętrznego ekranu wydaje się idealnie wyważony. Dostajemy 5,4 cala na zewnątrz i aż 7,6 cala po rozłożeniu, czyli o połowę więcej niż w iPhonie 18 Pro Max, co sprawia, że mając w kieszeni smartfona, mamy też pod ręką iPada mini. Matowe wykończenie wewnętrznego ekranu to bardzo dobra decyzja, bo ograniczy odbicia światła, ale jestem ciekawy, jak matryca poradzi sobie z żywotnością i odpornością na zarysowania, zwłaszcza że skoro ma wspierać Apple Pencil, to nie może rysować się zbyt łatwo, a na pewno jest plastikowa. Ciekawi mnie też czy aparat w Duo będzie faktycznie tak dobry, jak w 18 Pro, skoro zabrakło mu zmiennej przysłony i specyfikacją bliżej mu do tego, co znamy z bazowych iPhone'ów 17.
Jeśli chodzi o cenę, to 9999 złotych za podstawowy wariant telefonu jest absurdalną kwotą, ale na tle konkurencji nie wygląda to tak źle, tym bardziej biorąc pod uwagę, że Apple życzy sobie niemal 7000 złotych za "zwykły", nieskładany smartfon. Myślę, że firma z Cupertino znajdzie wielu chętnych na iPhone'a Duo.
Oczywiście nie da się ukryć, że Apple po raz kolejny wzięło coś, co konkurencja testowała od wielu lat i wkroczyło w momencie, w którym mogli ogłosić "perfekcyjną" wersję składaka. Pytanie tylko, ilu klientów faktycznie zdecyduje się na zakup takiego sprzętu. Ja sam raczej nie chciałbym używać Duo na co dzień, bardziej praktyczny jest dla mnie klasyczny format, a miałem już okazję testować kilka różnych składanych telefonów. Wciąż uważam też, że ciekawszym pomysłem od strony praktycznej byłby iPhone Flip, bo Duo po rozłożeniu to jednak w gruncie rzeczy tablet, a nie telefon. Bardzo podoba mi się za to powrót Touch ID, tym razem wbudowanego w przycisk boczny, oraz aparat do selfie ukryty pod wewnętrznym ekranem.


AI i Siri nadal nie dla Polaka
Warto pamiętać, że większość nowych funkcji AI, którymi Apple chwaliło się na konferencji najpewniej nie trafi do Polski, a przynajmniej nie od razu, więc dla polskiego użytkownika niestety zmienia się niewiele względem iPhone'a 15 Pro czy 16 Pro, nie wspominając już o 17 Pro. Siri wciąż nie zna naszego języka, a funkcje AI są na terenie Unii Europejskiej mocno ograniczone i większość z nich także nie współpracuje z językiem polskim. Szkoda.


Jeszcze wczoraj o 19 myślałem, że ta konferencja nie wzbudzi we mnie większych emocji, ale iPhone Duo zapowiada się naprawdę świetnie i może sprawić, że składane smartfony w końcu wskoczą do mainstreamu (jak nie teraz, to nie wiem kiedy). Z drugiej strony czuję lekką pokusę zakupu iPhone'a 18 Pro Max, bo obiecywany przez Apple czas pracy na jednym ładowaniu wydaje mi się wręcz niewiarygodnie dobry, a mój 16 Pro Max ma problemy, żeby przetrwać cały dzień bez doładowania. Oczywiście chciałbym też pobawić się Duo, ale 9999 złotych, to jeszcze nieco za dużo, jak na zakup telefonu "do zabawy".
![Nie sądziłem, że prezentacja nowych iPhone’ów może mnie jeszcze zaskoczyć, ale iPhone Duo skradł moje serce [FELIETON]](https://pcformat.pl/wp-content/uploads/2026/09/WhatsApp-Image-d-09-10-at-15.47.25-1024x561.jpeg)










0 komentarzy