Największa bolączka nowego Steam Controllera z 2026 roku właśnie odeszła w niepamięć. Jak podaje redakcja serwisu NotebookCheck, powołująca się na doniesienia ze strony Phoronix, dzięki aktualizacji biblioteki SDL, gracze mogą teraz korzystać z unikalnych funkcji kontrolera Valve w grach z Game Passa, Microsoft Store czy wszelakiej maści emulatorów bez konieczności uruchamiania klienta Steam w tle.
Steam Controller obędzie się bez Steama – wystarczy wgrać drobną łatkę
Choć Steam Controller zachwycił graczy swoimi możliwościami (o czym może poświadczyć fakt, iż urządzenie wyprzedało się w ciągu pół godziny od swojego debiutu), recenzje po premierze wytykały mu jedną istotną wadę – brak natywnego wsparcia dla gier pochodzących spoza steamowej biblioteki. Sprzęt został pozbawiony wsparcia dla standardowego trybu XInput, co sprawiało, że skorzystanie z niego w produkcjach oferowanych m.in. w ramach subskrypcji Xbox Game Pass wymagało skomplikowanego mapowania za pośrednictwem narzędzia Steam Input.
Rozwiązanie nadeszło wraz z poprawką do Simple DirectMedia Layer (SDL) – uniwersalnej biblioteki obsługującej urządzenia wejściowe na systemach Windows i Linux. Dzięki niej nowy Steam Controller jest teraz traktowany podobnie jak kontrolery DualSense od PlayStation 5, co oznacza, iż pad jest rozpoznawany przez system i aplikacje niezależnie od tego, czy Steam jest włączony, czy też nie. Jakby nie patrzeć, jest to istotne udogodnienie, którego wiele osób wyczekiwało.
Warto mieć przy tym na względzie, że rozwiązanie to i tak boryka się z kilkoma ograniczeniami, mogącymi skutecznie utrudnić (a w skrajnych przypadkach nawet całkowicie uniemożliwić) zabawę. Po pierwsze, nie każda gra korzysta z bibliotek SDL, więc w przypadku niektórych tytułów z Game Passa wciąż może zaistnieć potrzeba skorzystania z zewnętrznego narzędzia pokroju SteamlessController. Po drugie, choć SDL rozpoznaje przyciski tylne (łopatki), panele dotykowe oraz żyroskop, to ich pełna, zaawansowana personalizacja wciąż w dużej mierze zależy od oprogramowania Steam Input i wymaga spędzenia nieco czasu w zakładce z ustawieniami.
Wprowadzenie wsparcia SDL dla Steam Controllera to ważne wydarzenie, które sprawia, iż tytułowy produkt stał się o wiele bardziej uniwersalny. Valve po raz kolejny pokazuje, że słucha społeczności, a otwartość oprogramowania pozwala na łatanie braków, które mogłyby zniechęcić mniej cierpliwych użytkowników. Omawianą łatkę znajdziemy w repozytorium GitHuba, dostępnym pod niniejszym adresem.
W kontekście nowego sprzętu Valve wypada też wspomnieć o tym, iż choć oficjalnie nie ma on na podorędziu głośnika, tak nie przeszkadza mu to w odgrywaniu utworów pokroju Still Alive z Portala. Nie zabrakło przy tym zabawnego easter egga w postaci odtworzenia charakterystycznego krzyku po upuszczeniu kontrolera z wysokości (co ważne, urządzenie nie musi uderzyć w twardą powierzchnię, więc chcąc osobiście przetestować tę funkcję lepiej rzucić padem na kanapę, niż na podłogę).
0 komentarzy