Podczas wystąpienia na Smart Mobility Summit w Tel Awiwie, Elon Musk ogłosił ambitne plany dotyczące autonomicznych pojazdów Tesli, a dokładniej – zwiększenia ich (nikłej) popularności. Miliarder spodziewa się, że w pełni samodzielne samochody, poruszające się bez ludzkiego nadzoru, staną się powszechnym widokiem w USA jeszcze przed końcem bieżącego roku. Czy przewidywania te pokryją się z rzeczywistością, czy też Musk jedynie po raz kolejny bawi się we wróżbitę bez licencji – tego powinniśmy dowiedzieć się do stycznia.
Autonomiczne samochody mają zawojować Stany Zjednoczone jeszcze przed końcem roku
Jak podaje agencja Reuters, obecnie robotaksówki Tesli operują już bez nadzorów ze strony kierowców w Teksasie, konkretnie w miastach Austin, Dallas oraz Houston. Musk zapowiedział, że usługa ta zostanie rozszerzona na terytorium całych Stanów Zjednoczonych w nadchodzących miesiącach.
Mimo cechującego wypowiedzi biznesmena przesadnego optymizmu, dziennikarze Reutersa, którzy mieli okazję osobiście przetestować oferowaną przez niego usługę, wskazują na pewne niedociągnięcia oraz dające się we znaki bolączki. Raporty wspominają m.in. o długim czasie oczekiwania na pojazd, problemach z dostępnością oraz punktach wysiadkowych oddalonych od faktycznego celu podróży. Czy Tesli uda się uporać z tymi kłopotami przed ekspansją, czy też te same niedogodności zostaną przeniesione na grunt poza Teksasem?
„Za 10 lat prowadzenie własnego samochodu stanie się czymś niszowym”
Musk, który zdążył już zasłynąć w mediach za sprawą swoich odważnych (i dość niecelnych) prognoz, przewiduje, że w ciągu najbliższej dekady jazda samochodem stanie się zajęciem niszowym. Według niego, za 10 lat około 90% wszystkich przejechanych kilometrów będzie zasługą sztucznej inteligencji. Miliarder wierzy również, że upowszechnienie humanoidalnych robotów napędzi globalny wzrost gospodarczy.
Za pięć lat, a na pewno za dziesięć lat… prawdopodobnie 90% wszystkich przejechanych kilometrów będzie na koncie sztucznej inteligencji w samochodach autonomicznych. Tak więc za dziesięć lat samodzielne prowadzenie własnego samochodu będzie czymś tak rzadkim, że stanie się prawdziwą niszą.
Podczas szczytu Musk podzielił się także postępami w swoich innych przedsięwzięciach, wliczając w to Neuralink. Z przekazanych przez Elona informacji wynika, iż jeszcze w tym roku ma mieć miejsce wszczepienie pierwszego implantu Blindsight, czyli technologii zaprojektowanej w taki sposób, aby nie tylko ułatwić funkcjonowanie osobom dotkniętym ślepotą, ale i pomóc w odzyskaniu wzroku. Co więcej, rozwiązanie to kierowanie jest także do tych, którzy są niewidomi od urodzenia. Przedsiębiorca stwierdził, że Blindsight „początkowo zapewni ograniczone widzenie”, niemniej mężczyzna jest zdania, że z czasem użytkownicy implantu będą w stanie „widzieć bardzo precyzyjnie, być może nawet z nadludzką ostrością wzroku”.
0 komentarzy