Przejdź do treści

USA zablokowały AI firmy Anthropic. To wydarzenie większe, niż się wydaje – i początek nowej ery sztucznej inteligencji [FELIETON]

5 minut czytania

Przez trzydzieści lat budowaliśmy internet jako przestrzeń bez paszportów. Teraz zaś wystawiono pierwszą wizę do sieci neuronowej. Sądzę, że to wydarzenie przejdzie do historii już nie tyle technologii, co wręcz ludzkości.

Co się stało? Ano amerykańskie władze zdecydowały o zablokowaniu dostępu do najnowszych modeli firmy Anthropic: Mythos 5 i Fable 5 dla użytkowników, którzy nie są obywatelami Stanów Zjednoczonych – nawet tych mieszkających USA. Ba! Zakaz objął również… pracowników wspomnianej firmy, którzy pomagali w tworzeniu rzeczonych AI. Skutek? Firma zupełnie wyłączyła dostęp do wspomnianych modeli. Powiedzie – absurd. A ja powiem, że to symptom wielkiej zmiany w świecie AI.

Owszem, można wzruszyć ramionami i uznać, że to kolejny epizod w niekończącej się wojnie technologicznej między mocarstwami. Tyle że tym razem wydarzyło się coś zupełnie unikatowego. Nie ograniczono eksportu chipów. Nie zakazano sprzedaży serwerów. Nie zablokowano dostępu do danych. Po raz pierwszy na taką skalę ograniczono dostęp do samej sztucznej inteligencji.

Dotąd kontrolowano narzędzia. Teraz kontroluje się inteligencję

Przez ostatnie lata Stany Zjednoczone prowadziły politykę ograniczania dostępu do technologii niezbędnych do budowy zaawansowanych systemów AI. Dotyczyło to przede wszystkim półprzewodników, infrastruktury obliczeniowej oraz specjalistycznego sprzętu wykorzystywanego do trenowania modeli. Logika była prosta: utrudnić konkurentom stworzenie równie zaawansowanej sztucznej inteligencji.

Zakaz dotyczący Mythosa 5 i Fable 5 pokazuje jednak zmianę myślenia. Dziś nie chodzi już wyłącznie o to, kto może zbudować AI. Chodzi o to, kto może z niej korzystać. To tak, jakby państwo przestało kontrolować fabryki samolotów, a zaczęło decydować, kto może korzystać z gotowej maszyny. Dokładnie tak od lat sprawy wyglądają na rynku militarnym – nie każdy wszak może sobie od Amerykanów kupić F-35. Popatrzmy zatem na tę sytuację z perspektywy i mocarstw, i nas, zwykłych użytkowników.

Świat nagle odkrywa, że AI może mieć granice

W połowie 1945 roku Amerykanie uzyskali broń atomową. ZSRR własną wersję tych śmiercionośnych zabawek stworzył nieco ponad 4 lata później. Potem jednak sprawy przyspieszyły – opracowanie wielokrotnie mocniejszych głowic termonuklearnych zajęło obydwu stronom żelaznej kurtyny niecały rok. Mam wrażenie, że z AI może być podobnie i USA starają się obecnie utrzymać wypracowaną przewagę jak najdłużej. I nie jest to działanie pozbawione sensu.

Jeśli historia ostatnich lat czegoś nauczyła amerykańskie firmy, to faktu, iż chińskie laboratoria potrafią niezwykle szybko analizować, kopiować i odtwarzać rozwiązania uznawane jeszcze chwilę wcześniej za niedostępne – nieprzypadkowo wszak było głośno o destylowaniu amerykańskich modeli przez Państwo Środka. Z tej perspektywy ograniczenie dostępu do najpotężniejszych obecnie AI może być nie tylko kwestią bezpieczeństwa, ale również próbą spowolnienia globalnego wyścigu AI.

Tym samym więc sztuczna inteligencja awansowała z fenomenu technologicznego do grona dóbr o znaczeniu strategicznym, sadowiąc się obok choćby energetyki jądrowej, kryptografii czy technologii kosmicznych. Jeśli najbardziej zaawansowane modele AI stają się równie cenne, to naturalną konsekwencją jest próba ich kontrolowania. Nie dlatego, że są niebezpieczne – dlatego, że są zbyt wartościowe.

Europa, Chiny i reszta świata nie pozostaną bierne

Przez lata internet przyzwyczaił nas do myślenia o technologii jako o czymś globalnym. Jeżeli usługa była dostępna online, zakładaliśmy, że prędzej czy później trafi do każdego zakątka świata. Historia Mythosa 5 i Fable 5 podważa to przekonanie. Na naszych oczach ziszcza się scenariusz, w którym dostęp do najbardziej zaawansowanych modeli będzie zależał od miejsca zamieszkania, obywatelstwa lub relacji politycznych danego kraju z USA. Tak jak istnieją strefy wpływów energetycznych czy handlowych, tak mogą powstać strefy wpływów związane ze sztuczną inteligencją. To byłaby jedna z największych zmian technologicznych ostatnich dekad.

Wszystko to sprawia, że dla wielu państw decyzja dotycząca Fable 5 będzie sygnałem ostrzegawczym i nowym otwarciem, jeśli chodzi o stosunki międzynarodowe – a raczej nowym frontem walki między obozami. Jeżeli dostęp do kluczowych modeli można ograniczyć jedną decyzją administracyjną, oznacza to, że zależność od zagranicznych dostawców staje się również ryzykiem strategicznym.

Europa prawdopodobnie jeszcze głośniej zacznie mówić o cyfrowej suwerenności. Chiny zyskają kolejny argument za przyspieszeniem rozwoju własnych systemów. Inne państwa również mogą dojść do wniosku, że przyszłość gospodarki, edukacji i badań naukowych nie może opierać się wyłącznie na technologiach kontrolowanych przez zagraniczne firmy i rządy. Paradoksalnie więc zakaz, choć czasowo faktycznie spowolni ogólny postęp w dziedzinie sztucznej inteligencji, to w dłuższej perspektywie może zadziałać zgoła odwrotnie – przyspieszyć globalną konkurencję w dziedzinie AI. USA otworzyły więc nowy rozdział technologicznej zimnej wojny. Prawdopodobniej najbardziej znaczący do tej pory. Dlaczego?

Uzależniamy się od sztucznej inteligencji szybciej, niż sądzimy

Jeszcze kilka lat temu AI była ciekawostką. Dziś jest codziennym narzędziem pracy dla programistów, marketerów, prawników, naukowców, studentów i przedsiębiorców. W wielu branżach trudno już wyobrazić sobie funkcjonowanie bez wsparcia inteligentnych modeli. To zaś prowadzi do niewygodnego pytania: co będzie, jeśli dostęp do takich narzędzi zacznie podlegać decyzjom politycznym? Co, jeśli pewnego dnia firmy, uczelnie lub całe państwa stracą dostęp do technologii, od której uzależniły swoją produktywność?

Wtedy okaże się, że sztuczna inteligencja nie jest już tylko aplikacją. Stanie się elementem infrastruktury krytycznej współczesnego świata i kolejnym narzędziem nacisku mocarstw, które nimi dysponują. Tym razem nie z gatunku tych „teoretycznych” – od 1945 roku bomby atomowej bojowo na szczęście nikt nie użył. Do tej pory boje toczyły się o dostęp do najnowszych czipów. Teraz, za sprawą reglamentacji sztucznej inteligencji, partnerzy USA mogą odczuć kolejny, rodzący się właśnie, nowy wektor wpływu.

Nie mam cienia wątpliwości, że oto stajemy u progu nowej epoki. Największym błędem byłoby traktowanie sprawy Mythosa 5 i Fable 5 jako jednorazowego incydentu. To nie jest historia ani o dwóch modelach, ani o jednej firmie. To historia o zmianie sposobu myślenia o sztucznej inteligencji. Bez najnowocześniejszej AI gospodarki krajów rozwiniętych będą usychać – a USA swoją decyzją pokazało, że chce kontrolować kran z wodą.

0 komentarzy

Zostaw komentarz