Przejdź do treści

GeForce RTX 4070 SUPER od Asusa „przetrwał” atak młotkiem. Serwisantowi udało się przywrócić kartę do działania

3 minuty czytania

Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, kto wyszedłby zwycięsko ze starcia między młotkiem a kartą graficzną, to odpowiedzią zdecydowanie jest młotek. Szczęście w nieszczęściu, serwisant o pseudonimie Brother Zhang udowodnił, że przegrany GeForce ma jeszcze szansę na powrócenie do świata żywych.

Karta graficzna Asus TUF GeForce RTX 4070 SUPER stała się bezbronną ofiarą gwałtownej kłótni pary, w której wyniku otrzymała cios młotkiem. Choć laminat oraz fabryczny układ chłodzenia nadawały się już tylko do wyrzucenia, znany w sieci serwisant, niejaki Brother Zhang, dokonał niemal niemożliwego, a mianowicie – przeprowadził udaną operację „przeszczepu” procesora graficznego (któremu jakimś cudem udało się uniknąć furii kobiety, albowiem to ona odpowiadała za powstałe zniszczenia) i kości pamięci na całkowicie nową płytkę drukowaną, tym samym przywracając sprzęt do życia i dawnej chwały.

Karta graficzna kontra młotek, czyli o tym, jak stracić gwarancję

Zacznijmy od tego, że karta graficzna, będąca główną bohaterką tej historii, trafiła do serwisu w stanie, który na pierwszy rzut oka wykluczał jakąkolwiek standardową naprawę. W wyniku silnych uderzeń młotkiem ucierpiała cała konstrukcja urządzenia. Metalowa osłonka została drastycznie wgnieciona, złącza wyjściowe wideo uległy całkowitemu przesunięciu i zniekształceniu, zaś główna płytka drukowana posiadała liczne pęknięcia oraz widoczne rozwarstwienia struktury. W skrócie – stan sprzętu nie wróżył mu szczęśliwej przyszłości.

Właściciel karty próbował początkowo skorzystać z oficjalnego wsparcia producenta, niemniej spotkał się odmową ze strony Asusa. Trudno się przy tym dziwić decyzji tajwańskiej firmy – wszak zniszczenia nie wynikały z wady fabrycznej, a były efektem celowego działania człowieka. To, czy tym człowiekiem był posiadacz urządzenia, czy też jego rozsierdzona dziewczyna, pozostaje sprawą drugorzędną.

Diagnoza i ratunek karty

Jak już zostało napomknięte, naprawy podjął się serwisant znany jako Brother Zhang. Pierwszym i najważniejszym krokiem było ustalenie okoliczności samego incydentu. Ekspert potwierdził, że w momencie uderzenia młotkiem cały komputer był całkowicie odłączony od zasilania. Ta z pozoru błaha informacja okazała się kluczowa – brak napięcia w obwodach drastycznie zmniejszył ryzyko nagłego spięcia i trwałego uszkodzenia rdzenia GPU oraz zaawansowanych kości pamięci GDDR6X. Co prawda wstępna inspekcja elektroniczna wykazała wyraźne zwarcie na linii zasilania 1,8V, niemniej Zhang ocenił, iż problem ten wynikał z uszkodzenia płytki PCB, a nie samego GPU lub pamięci.

Zamiast marnować czas na z góry skazaną na porażkę próbę połatania pękniętej płyty, serwisant zdecydował na ryzykowną operację w postaci jej wymiany na sprawny egzemplarz. Procedura ta polegała na delikatnym wylutowaniu sprawnego procesora graficznego oraz wszystkich kości pamięci ze zniszczonego podłoża, a następnie ponownym ich osadzeniu na zupełnie innej, pozbawionej śladu uderzenia młotkiem, płytce drukowanej.

Po zakończeniu transferu kluczowych układów scalonych, nowa konstrukcja została wyposażona w zastępcze chłodzenie OEM od firmy Lenovo. Karta bez przeszkód uruchomiła się, poprawnie zainicjowała system i pomyślnie przeszła całą serię wymagających testów obciążeniowyc. W ostatecznym rozrachunku z oryginalnego sprzętu Asusa nie pozostało praktycznie nic poza samymi „mózgiem” i pamięcią, ale ten spektakularny przeszczep uratował wart tysiące złotych sprzęt przed trafieniem na wysypisko śmieci.

0 komentarzy

Zostaw komentarz