Przejdź do treści

Gdzie Siri nie może, tam ChatGPT pójdzie. OpenAI planuje pierwszą dużą premierę sprzętu w historii

3 minuty czytania

Według informacji Bloomberga pierwszym konsumenckim urządzeniem OpenAI nie będzie smartfon ani urządzenie ubieralne, lecz przenośny inteligentny głośnik zintegrowany z botem ChatGPT.

Sprzęt ma trafić na rynek w 2027 roku, a jego możliwości mają wykraczać poza to, co oferują obecne głośniki smart home. OpenAI jeszcze nie potwierdziło tych doniesień.

Pierwszy sprzęt OpenAI ma być inteligentnym głośnikiem

OpenAI od dłuższego czasu zapowiada wejście na rynek sprzętu, jednak dotychczas nie ujawniono, czym będzie pierwszy produkt firmy. Jak podaje Bloomberg, powołując się na osoby zaznajomione z projektem, będzie to przenośny inteligentny głośnik współpracujący z botem ChatGPT. Urządzenie ma nie mieć ekranu, ale zostanie wyposażone w kamerę oraz dodatkowe czujniki pozwalające analizować otoczenie użytkownika.

Według tych samych źródeł sprzęt otrzyma akumulator, dzięki czemu będzie można przenosić go między pomieszczeniami. Ma obsługiwać sterowanie urządzeniami inteligentnego domu, odtwarzanie multimediów, odpowiadanie na pytania oraz reagowanie na wiadomości. Za interakcję głosową ma odpowiadać GPT-Live, czyli nowy model głosowy OpenAI zaprezentowany w ubiegłym tygodniu.

OpenAI stawia na bardziej naturalną interakcję

Bloomberg informuje również, że urządzenie ma wykorzystywać ruchome elementy mechaniczne, których zadaniem będzie uczynienie interakcji z użytkownikiem bardziej naturalną. W lutym serwis The Information opisywał podobny projekt wyposażony w kamerę zdolną do rozpoznawania osób i przedmiotów znajdujących się w pobliżu. Obecne doniesienia wpisują się w ten kierunek rozwoju, choć OpenAI oficjalnie nie ujawniło szczegółów produktu.

Według Bloomberga inteligentny głośnik ma być pierwszym z około pięciu urządzeń rozwijanych przez OpenAI. Firma intensywnie inwestuje w segment hardware od czasu przejęcia startupu io, współzałożonego przez byłego głównego projektanta Apple, Jony’ego Ive’a. Wartość transakcji wyniosła około 6,5 mld dolarów i była całkowicie rozliczona w akcjach OpenAI – firma nie wyłożyła na ten cel żadnych środków w gotówce. Był to jednocześnie największy zakup w historii OpenAI.

Doniesienia w cieniu sporu z Apple

Informacje o nowym urządzeniu pojawiły się zaledwie kilka dni po pozwie złożonym przez Apple przeciwko OpenAI. Producent iPhone’ów zarzuca firmie bezprawne wykorzystanie tajemnic związanych z projektowaniem sprzętu. Zarzuty w pozwie są dość konkretne: Apple wskazuje na Tanga Tana – dziś dyrektora działu sprzętowego OpenAI, a wcześniej szefa projektowania iPhone’a w Apple – którego oskarża o organizowanie działań mających na celu zdobycie poufnych informacji o przyszłych produktach Apple. Pozew wymienia też inżynierkę Chang Liu, która według Apple miała zabrać z sobą firmowy laptop z poufnymi danymi po odejściu z firmy. OpenAI oczywiście odpowiedziało, że zarzuty te są wyssane z palca.

Spór nabiera dodatkowego znaczenia w kontekście własnych planów Apple. Firma z Cupertino pracuje bowiem nad konkurencyjnym urządzeniem typu smart home hub – ma to być głośnik z ekranem, kamerą umożliwiającą rozmowy wideo i funkcję rozpoznawania twarzy, zintegrowany z nową, wzmocnioną przez AI wersją Siri. To sprawia, że ewentualny spór sądowy dotyczy nie tylko przeszłości, ale i przyszłej rywalizacji obu firm na tym samym segmencie rynku.

Na razie OpenAI nie skomentowało doniesień Bloomberga. Oznacza to, że specyfikacja oraz harmonogram prac pozostają nieoficjalne – podobnie zresztą jak cena, która wedle wcześniejszych doniesień ma się zamknąć w przedziale od 200 do 300 dolarów. Jeśli jednak urządzenie pojawi się w sprzedaży, to będzie to jedna z większych nowinek OpenAI i zarazem próba dywersyfikacji działalności. A ta firmie na pewno się przyda, choćby z tego względu, że ChatGPT ostatnimi czasy traci dominację i przechodzi okres dość gwałtownych zmian, o czym piszemy w naszym felietonie.

0 komentarzy

Zostaw komentarz