Niekiedy chęć ochrony swojej ulubionej konsoli przed domownikami wymaga podjęcia drastycznych kroków. Pewien właściciel Steam Decka, doprowadzony do ostateczności przez wyskakujący chwilę po wzięciu sprzętu do rąk komunikat informujący o niskim poziomie naładowania baterii, postanowił ukrócić samowolne pożyczanie urządzenia przez członków swojej rodziny. Zamiast ustawiać kodu PIN, internauta stworzył zaawansowany system obronny wyposażony w wydrukowane na drukarce 3D kolce oraz… automatyczny paralizator. Cytując klasyka: „Zapewne wielu z was zginie, ale jest to poświęcenie, na które jestem gotów”.
Steam Deck z oryginalnym systemem obronnym
Za realizację tego nietypowego pomysłu odpowiada użytkownik Reddita, przedstawiający się na łamach serwisu jako ConroyyJenkinss.
Projekt rozpoczął się od przygotowania w Blenderze oraz wydrukowania w drukarce 3D pomarańczowej obudowy pokrytej dość groźnie wyglądającymi kolcami. Ich zadaniem jest sprawienie, by podniesienie konsoli było skrajnie niewygodne. Oczywiście rozwiązanie daje się we znaki również pomysłodawcy, niemniej ten ma dość czasu, aby pozbyć się niechcianych elementów przed rozpoczęciem rozgrywki.
Na tym jednak system zabezpieczeń tytułowego sprzętu się nie kończy. Kolejnym specyficznym dodatkiem jest… paralizator. Aktywowany jest on w momencie, gdy przyczepiona do urządzenia kamera wykryje ruch w kadrze, a napisany w języku Python skrypt uruchamia przy okazji alarm dźwiękowy. Całość napędzana jest przez mikrokomputer Raspberry Pi połączony z niewielkim, acz w pełni wystarczającym do tego zadania, głośniczkiem.
Oczywiście celem zabawki nie jest wyrządzenie realnej krzywdy, tylko odstraszenie potencjalnego złodzieja handhelda, a sam ConroyyJenkinss stwierdził, iż jest to „zdecydowanie najgłupsza rzecz, jaką kiedykolwiek zbudował, ale działa i nikt już nie dotyka jego Steam Decka”.











0 komentarzy