Od premiery DLSS 5 minęło już kilka dni, a technologia, która zadebiutowała wraz z NBA 2K27, wciąż znajduje się na względnie wczesnym stadium rozwoju. Już wcześniej pasjonatom udało się jednak uzyskać dostęp do tego rozwiązania i, z różnymi skutkami, zaimplementować je w wielu różnych grach. Jedną z nich okazał się GTA 5, niemniej, o ile w trakcie samej rozgrywki DLSS 5 sprawuje się podobno całkiem zadowalająco, tak włączenie pauzy skutkuje dość nieoczekiwanymi, a przy okazji przerażającymi, efektami.
DLSS 5 w GTA 5 tworzy obrazy rodem z horrorów
Wywołanie menu podczas zabawy w Grand Theft Auto 5 z włączonym DLSS 5 objawia się stopniowym przeobrażaniem uchwyconego kadru w scenę rodem z koszmaru. Zajście to zostało uchwycone przez jednego z użytkowników Reddita, niejakiego Gombronglera.
Z analizy przeprowadzonej przez redakcję serwisu GameGPU wynika, iż głównym winowajcą zaistniałej sytuacji jest brak synchronizacji między interfejsem pauzy a działaniem sieci neuronowej rekonstruującej obraz.
Mechanizm powstawania błędu wygląda następująco:
- Po otwarciu menu pauzy silnik GTA V stosuje efekt rozmycia tła i przestaje przesyłać nowe klatki 3D, wektory ruchu oraz bufory głębi.
- Pozbawiony świeżych danych model DLSS 5 traci stały punkt zakotwiczenia i zaczyna w pętli przetwarzać poprzednio wygenerowaną klatkę.
- System traktuje rozmyte kontury tła jako elementy sceny wymagające ciągłego wyostrzania, co prowadzi do sprzężenia zwrotnego – w ten sposób kobieta prężąca się nad basenem zostaje przekształcona w człowieka-grzyba, skrzata, arabskiego mędrca, a na koniec w bliżej niezidentyfikowany kształt, który już w zasadzie ma niewiele wspólnego z człowiekiem.
Jakie wnioski płyną z przedstawionej anomalii? Ano takie, że generatywne algorytmy rekonstrukcji obrazu nie mogą działać bez pełnej i bezpośredniej integracji z kodem gry przez deweloperów. Konieczne jest zaimplementowanie reguł automatycznego wyłączania modułów AI w momencie przechodzenia gry w stan statyczny lub do menu pauzy, co pozwoli uniknąć straszaków pokroju tego widocznego w załączonym powyżej poście.
Mając na względzie, że Grand Theft Auto 6 prędzej czy później na pecetach się pojawi (a najnowsze doniesienia i przewidywania analityków wskazują na to, iż może mieć to miejsce szybciej niż pierwotnie zakładano), niewykluczone, że do tego momentu uda się już okiełznać tytułową technologię i wycisnąć pełnię jej potencjału. Obecnie DLSS 5, choć momentami rzeczywiście może robić dobre wrażenie, wciąż boryka się z wieloma niedociągnięciami. Przesadnie modyfikowane twarze postaci mają tendencję do "świecenia się" i nierzadko nie przypominają w ogóle pierwowzoru, aczkolwiek istnieje szansa, iż Nvidia już pracuje nad udoskonaleniem swojego dzieła. Nie zmienia to przy tym faktu, że wymaga ono sporych zasobów mocy i negatywnie wpływa na wydajność gry. To również może jeszcze ulec w zmianie, więc nawet jeśli nie jesteśmy zwolennikami DLSS 5, warto od czasu do czasu śledzić jego rozwój.









0 komentarzy