Przejdź do treści

Kontroler Genki z własnym systemem operacyjnym i 2,79-calowym wyświetlaczem? Jasne, czemu nie, ma to sens

4 minuty czytania

A wy co? Nadal jaracie się drążkami z efektem Halla?

Żyjąc w świecie stale drożejącego sprzętu i kontrolerów za 1399,99 złotych zastanawiacie się pewnie, co takiego te urządzenia mogą wam jeszcze zaoferować, żeby skłonić was do wydania coraz większych sum za standardowy przyrząd do grania. Rynek „profesjonalnych” kontrolerów nie przestaje zaskakiwać i tym razem jesteśmy świadkami dodania do oferty jednego z producentów rozwiązania przywodzącego wręcz na myśl leciwego GamePada Wii U od Nintendo. Mówię oczywiście o dodaniu do kontrolera pełnoprawnego wyświetlacza. W sumie to czemu nie?

Genki Manta właśnie pojawił się na Kickstarterze

Wspomnianym kontrolerem jest, dostępny już na platformie Kickstarter, Genki Manta. Korzysta on z Manta OS, czyli własnego systemu operacyjnego firmy Genki, a jeśli zastanawiacie się, po co kontrolerowi w ogóle system operacyjny, Genki wyjaśnia, że umożliwia to precyzyjne dostosowywanie ustawień w locie, bez konieczności posiłkowania się dodatkowymi urządzeniami. Za pomocą wbudowanego ekranu i systemu operacyjnego można dostosować trzystopniowe spusty, regulować strefy martwe, zmieniać sprzężenie zwrotne haptyczne i nie tylko.

Kontroler robi niezłe wrażenie nawet pomijając rzucające się w oczy wodotryski w postaci nieszablonowego systemu operacyjnego i własnego ekranu. Oferuje częstotliwość odświeżania do 8 000 Hz w trybie przewodowym (choć tylko 1 000 Hz w trybie bezprzewodowym 2,4 GHz), zasięg ponad 10 metrów, 150 godzin pracy na baterii dzięki Bluetooth LE 6, a także drążki TMR i spusty z efektem Halla. Według firmy Genki 16 MB pamięci wewnętrznej można wykorzystać do instalowania aplikacji w systemie Manta OS, a możliwość rozszerzenia pamięci może zostać zaoferowana jako cel dodatkowy w kampanii na Kickstarterze.

Jeszcze bardziej pro niż „Pro”

W swojej kampanii na Kickstarterze firma Genki określa Manta jako „coś więcej niż profesjonalny kontroler” i podkreśla, że posiada ona wiele funkcji, których można oczekiwać od zwykłego profesjonalnego kontrolera, takich jak cztery łopatki na spodzie oraz dwa dodatkowe przyciski obok przycisków bumper. Oczywiście wszystkie te elementy będzie można dowolnie konfigurować za pomocą oprogramowania kontrolera.

Jedną z bardziej interesujących funkcji wynikających z połączenia ekranu i systemu operacyjnego, jest to, że kontroler ma umożliwiać przełączanie się na sterowanie za pomocą klawiatury i myszy. Posiada nawet specjalnie przeznaczony do tego przycisk. Nie jest jeszcze jasne, czy wyświetlacz jest ekranem dotykowym, ani w jaki sposób firma Genki przewiduje, że gracze będą używać kontrolera do sterowania myszą. Może to jednak okazać się ciekawym rozwiązaniem dla graczy korzystających z komputera podłączonego do telewizora lub zapalonych fanów gier MMO.

Tryb klawiatury na kontrolerze Genki Manta
Źródło: Genki

Czy uda się zmieścić ekran, wymagane do działania systemu operacyjnego komponenty i dodatkowe przyciski w obudowie, która swoją wagą nie odrzuci potencjalnych klientów? To pozostaje jeszcze kwestią nierozstrzygniętą. Samo oprogramowanie, najbardziej promowane w całej kampanii, będzie musiało działać bardzo płynnie, aby tego rodzaju sprzęt miał w ogóle szansę stać się czymś więcej, niż zwykłą ciekawostką. Nie sposób jednak nie przyglądać się temu pomysłowi z dużym zainteresowaniem, a nawet trochę mu kibicować. To zawsze coś nowego i najbardziej intryguje mnie chyba to, do czego wykorzystać mogliby go właściwi użytkownicy. Jest tu potencjał na wiele ciekawych zastosowań, z których jeszcze nie zdajemy sobie nawet sprawy.

Jeszcze drożej niż drogo

Kampania na Kickstarterze okazała się już wielkim sukcesem. Zaplanowana data wysyłki dla pierwszych egzemplarzy wypada na luty 2027 roku. Znamy także cenę urządzenia i nie będzie to w żadnym wypadku tania zabawka. 189 dolarów w ramach oferty „Super Early Bird” i 279 dolarów w sprzedaży detalicznej, co w przeliczeniu na naszą walutę powinno oznaczać wydatek rzędu 1200 złotych.

Osoba trzymająca prototyp kontrolera Genki Manta
Źródło: Genki

To naprawdę spora kwota, która przewyższa nawet ceny podobnych „profesjonalnych” kontrolerów z kategorii premium. DualSense Edge od Sony, cieszący się z coraz większego wsparcia w grach na komputery osobiste, da się dorwać na naszym rynku już za jakieś 800 złotych. Większość graczy zadowala się przy tym kontrolerami znacznie, znacznie tańszymi. Obawiam się zatem, że Genki Manta pozostanie tylko ciekawą alternatywą dla największych i najbardziej zapalonych pasjonatów – tych, którzy więcej czasu spędzą konfigurując swój nowy sprzęt, niż za jego pomocą grając.

0 komentarzy

Zostaw komentarz