Wspomniane roboty mają wykonywać część fizycznych prac w odpowiedzialnych za działanie m.in. Facebooka czy Instagrama serwerowniach firmy Meta (która ma ostatnio, mówiąc nawiasem, spore problemy z właścicielem InPostu), stanowiąc tym samym pomoc dla pracujących tam techników. Maszyny te są sprawdzane m.in. przy wymianie kabli, restartowaniu serwerów i ponownym osadzaniu komponentów, jakie są konieczne do działania sieciowej infrastruktury giganta.
Roboty w centrach danych Meta
Jak podaje Wired, Meta rozpoczęła testy urządzeń takich firm jak Watney Robotics, Kinova i ABB. W jednym z eksperymentów urządzenie Kinova Gen3 ma być odpowiedzialne za dbanie o poprawny przebieg cykli zasilania serwerów, natomiast inne roboty są sprawdzane przy prostszych czynnościach, takich jak wymiana kabli sieciowych. Firma sprawdza również przydatność nowych „pracowników” pod kątem automatyzacji znacznie prostszych czynności, takich jak… fizyczne naciskanie przycisków zasilania – choćby w komputerze Mac mini.
Testy tego rodzaju mają miejsce m.in. w centrum danych w Altoona w stanie Iowa, gdzie właściciel Facebooka sprawdza przydatność dwóch dwuramiennych robotów Watney, które skierowano do prac związanych z okablowaniem. W New Albany w Ohio z kolei sprawdzane są mobilne roboty ABB z sześcioosiowymi ramionami, wykorzystywane do ponownego osadzania komponentów. Źródła Wired podkreślają jednak, że cała ta operacja idzie jak po grudzie, a roboty nadal wymagają nadzoru człowieka i nie pracują jeszcze tak szybko jak ich białkowa konkurencja. Roboty jak dzieci? Brzmi to dość ironicznie, zważywszy, że firma ostatnio zaczęła reklamować konta nastolatków zdjęciem dziewięciolatka, mówiąc nawiasem.
Automatyzacja ma swoje ograniczenia
Co więcej, również wykorzystywane już przez Metę roboty transportowe i inwentaryzacyjne nie są pozbawione problemów – wynika to zaś z ograniczeń konstrukcyjnych. Przykładowo jeden z robotów kontrolujących wyposażenie rozpoznaje obraz jedynie w skali szarości, przez co nie potrafi odróżnić czerwonych i zielonych kontrolek. Maszyny mają także problemy z kablami leżącymi na podłodze oraz wymagają przerw na ładowanie baterii.
Meta nie skomentowała szczegółów opisanych testów i raczej tego nie zrobi ze względu na kontrowersje związane z tym tematem – kwestia likwidowania miejsc pracy staje się bowiem tematem politycznym ze względu na zbliżające się w USA wybory połówkowe. Zamiast tego przedstawiciel firmy podkreślił, że koncern nadal inwestuje w szkolenie i zatrudnianie pracowników do budowy oraz obsługi centrów danych.
Nie zmienia to jednak faktu, że testy tych wciąż prymitywnych urządzeń mimo wszystko pokazują, że automatyzacja zaczyna obejmować również fizyczną pracę – i to tam, gdzie, wydawałoby się, pozycja człowieka ze względu na „skomplikowane” środowisko do tej pory wydawała się niezagrożona. Czyżby szukano tym samym pracowników np. dla potężnego centrum danych za 50 mld dolarów? Cóż, czas pokaże, ale dobrej myśli nie jestem.






![Ukraiński MIG-29 strącił drona, nie strzelając ani razu. Pilot powtórzył sztuczkę znaną z II wojny światowej. Brali w tym udział również Polacy [AKTUALIZACJA]](https://pcformat.pl/wp-content/uploads/2026/08/181009-Z-VM449-513-768x511.jpg)




0 komentarzy