Przejdź do treści

12 TB danych Valve wyciekło do sieci. Nie był to jednak atak hakerski

2 minuty czytania

Do sieci trafiło ponad 12 TB archiwalnych danych związanych ze Steamem. Wśród nich znalazły się wczesne wersje gier Valve, prototypy anulowanych projektów oraz materiały innych producentów. Co ciekawe, według dotychczasowych ustaleń nikt nie włamał się do infrastruktury firmy.

Wyciek, określany przez społeczność jako Steam2 Teraleak, obejmuje dane pochodzące z lat 2003-2013 i nie ma nic wspólnego z innym wyciekiem, który ostatnio dotknął firmę.

Co wyciekło?

Według Gabe’a Followera, znanego dataminera zajmującego się grami Valve, w archiwum znajdują się m.in. wczesne kompilacje Portal 2, Left 4 Dead, Counter-Strike: Global Offensive oraz materiały związane z anulowanym projektem F-Stop.

Jednym z ciekawszych znalezisk jest również model broni o nazwie Weaponizer, kojarzony wcześniej z Half-Life 2: Episode Three. Sam jego obecność w wycieku nie potwierdza jednak, że w archiwum znajduje się kompletna wersja tego anulowanego projektu.

To jednak nie koniec. Archiwum nie zawiera wyłącznie materiałów Valve, znaleziono w nim bowiem także dane związane z grami innych producentów, którzy korzystali ze stworzonego przez Gabe’a systemu dystrybucji. Oznacza to, że problem może dotyczyć znacznie większej liczby firm, a co za tym idzie – praw autorskich związanych z tymi „wyciekniętymi” produkcjami. Więcej na temat tych rzeczy znajdziecie w filmie poniżej. Kwestią otwartą pozostaje zaś jednak, czy i kto poniesie za to odpowiedzialność. Wspomniany leaker mówi bowiem, że tak naprawdę zawiniło… Valve.

Nie było włamania, winne jest coś innego

Gabe Follower twierdzi bowiem, że tak naprawdę wcale nie doszło do włamania do serwerów Valve – bo nie było takiej konieczności, by dostać się do tego przepastnego archiwum. Jak się okazuje, pliki znajdowały się pod publicznie dostępnym adresem starej infrastruktury Steam2 i dostęp do nich nie wymagał żadnej autoryzacji. O co chodzi dokładnie? By wyjaśnić tę kwestię, musimy cofnąć się w czasie, do roku 2013, kiedy Steam2 był starszym systemem dystrybucji treści Steama. Właśnie we wspomnianym roku Valve zastąpiło go nowszym rozwiązaniem o nazwie SteamPipe – co, mówiąc nawiasem, tłumaczy, dlaczego ujawnione dane kończą się właśnie na tym okresie.

Valve nie potwierdziło dotychczas publicznie autentyczności całego wycieku. Społeczność zaś wzięła się ostro do roboty i analizuje, do czego się właściwie dokopano – można więc śmiało założyć, że wyciek przyniesie jeszcze parę ciekawych niespodzianek.

0 komentarzy

Zostaw komentarz