Przejdź do treści

Kangury nie poskaczą już do utworów AI z radia. Australia właśnie je wyrzuciła z list przebojów

3 minuty czytania

ARIA od dziś nie dopuszcza do swoich oficjalnych list nagrań, w których AI stworzyło główną część muzyki lub wokalu. Nie oznacza to co prawda zakazu korzystania ze sztucznej inteligencji, ale tego rodzaju utwory będą miały bardziej „pod górkę”.

ARIA to australijskie stowarzyszenie branży muzycznej – Australian Recording Industry Association odpowiadające m.in. za tworzenie wspólnych zasad dla rynku muzycznego na Antypodach. Organizacja ta zaktualizowała właśnie regulamin swoich oficjalnych list przebojów, a nowe zasady obowiązują od dzisiejszego notowania. Dla samego kontynentu to kolejny już obszar, który podlega regulacjom po zwycięstwie nad gigantami technologicznymi.

Australia: muzyka AI na cenzurowanym

By zrozumieć zakres zmian, należy najpierw zrozumieć różnicę między pojęciami „AI-generated” a „AI-assisted”. Utwory z pierwszej kategorii od dziś nie będą się kwalifikować do australijskich list przebojów – to wszystkie te, w których sztuczna inteligencja stworzyła całość lub główną część elementów kreatywnych nagrania. Obostrzenia dotyczą między innymi piosenek z wygenerowanym przez AI głównym wokalem, kluczowymi partiami instrumentalnymi czy – co chyba oczywiste, nie? – utworu powstałego w całości na podstawie wklepanego w okno AI promptu. Co ważne, sam fakt późniejszego miksowania, masteringu czy edycji przez człowieka nie zmienia tej klasyfikacji.

Inaczej traktowane są nagrania, w których człowiek pozostaje twórcą i wykonawcą, a AI pełni jedynie pomocniczą rolę: tutaj ARIA dopuszcza między innymi „ludzkie” utwory wykorzystujące wygenerowane chórki, dodatkowe instrumenty czy modyfikację wykonania zarejestrowanego przez człowieka. Dozwolone pozostają również zastosowania produkcyjne, takie jak mastering AI, separacja ścieżek, automatyczne efekty czy narzędzia perkusyjne. Grunt, żeby na początku był człowiek.

Artyści będą musieli deklarować użycie AI

Każde nagranie zgłaszane do badania ARIA będzie musiało być teraz również opatrzone odpowiednią deklaracją – trochę podobną do tego, co znamy choćby ze Steama. Innymi słowy, twórcy muszą wprost przyznawać czy i w jakich obszarach korzystali ze wsparcia sztucznej inteligencji, a dodatkowo organizacja może poprosić posiadacza praw o dodatkowe informacje, jeśli pojawią się wątpliwości co do pochodzenia utworu. Artysta lub jego przedstawiciel może również odwołać się od decyzji organizacji – ARIA nie ma więc tutaj „monopolu na prawdę”.

A co z uprawnieniami samej organizacji? ARIA może nie tylko odmówić przyjęcia utworu, ale również usunąć go z już opublikowanej listy, skorygować pozycje, wycofać przyznane akredytacje oraz odebrać lub zażądać zwrotu nagrody ARIA #1. Nagranie wykluczone z list przebojów nie może również otrzymać ARIA Award.

To światowy trend

Decyzja Australii jest związana z globalnymi zasadami opracowanymi przez IFPI. Organizacja ta ogłosiła je 30 lipca tego roku, przewidując przy tym, że oficjalne listy przebojów powinny dopuszczać wykorzystanie AI – ale tylko wtedy, gdy nagranie jest zasadniczo stworzone przez ludzi i nie widać w nim śladów manipulacji co do zawartości czy pozycji piosenki oraz spełnia wymogi prawne i – tu znów pojawia się kwestia przejrzystości – dotyczące oznaczania treści.

ARIA zastosowała jednak na razie tylko część kryteriów IFPI. Nie wprowadziła jeszcze do własnych zasad wymogu dot. tego, czy wykorzystana usługa AI jest odpowiednio licencjonowana. Organizacja zapowiada, że będzie monitorować rozwój sytuacji i w razie potrzeby zmieniać regulamin.

A co ze sprzedażą nagrań, a nie samymi listami przebojów? Cóż, nowe przepisy zasadniczo nie dotyczą tych kwestii – nieuregulowane pozostają zatem w Autralii rzeczy związane z wynagrodzeniami, emisjami radiowymi czy szeroko rozumianym rozpowszechnianiem utworów AI.

Na koniec warto dodać, że regulacja rynku muzycznego to nie jedyna kwestia, jaką „przeorało” w Australii nowe prawo. W związku ze zmianami w kodeksach Meta musiała np. usunąć setki tysięcy kont nastolatków, a Reddit, powołując się na kwestie związane z wolnością słowa, pozwał tamtejszy rząd.

0 komentarzy

Zostaw komentarz