Ogromny popyt na pamięć niezbędną do utrzymania przy życiu sztucznej inteligencji oraz napędzających ją centrów danych doprowadził do kryzysu i wzrostu cen RAM-u na całym świecie. Kye-hyun Kyung, były szef działu produkcji układów scalonych Samsunga, uważa jednak, że nadchodząca fala masowej produkcji z Chin może już w drugiej połowie przyszłego roku przynieść ulgę konsumentom i doprowadzić do wyczekiwanego spadku cen DRAM.
W sektorze pamięci nadal jest nieciekawie
Jak podaje portal Wccftech, głównym motorem napędowym obecnych zawirowań na rynku komponentów jest bezprecedensowe zapotrzebowanie na zaawansowane pamięci HBM (High-Bandwidth Memory), które są kluczowe dla akceleratorów sztucznej inteligencji. Aby sprostać zamówieniom gigantów technologicznych, producenci masowo przekierowują swoje moce produkcyjne, co drastycznie ograniczyło podaż tradycyjnych pamięci konsumenckich, a co za tym idzie – wystrzelenie ich cen w przestworza.
Ze skutkami tego stanu rzeczy na własnej skórze miały okazję zapoznać się osoby, które planowały modernizację lub wymianę swojego sprzętu. Jak wynika z przytoczonych w omawianym artykule danych, w maju ceny pamięci DDR5 w Niemczech wynosiły 414% kwot, które za ten sam produkt należało wyłożyć jeszcze niespełna dwanaście miesięcy wcześniej, bo w lipcu 2025 roku.
Jakby tego było mało, wizja kryzysu cenowego wpłynęła również na rynek gotowych komputerów – firmy takie jak Apple czy Dell rzuciły się do składania zamówień wyprzedzających, chcąc zabezpieczyć zapasy przed kolejnymi podwyżkami, co wywołało nagły skok liczby dostaw urządzeń PC. Ba, nawet producenci konsol, w tym Sony, postanowili podnieść ceny urządzeń znajdujących się na rynku od kilku bitych lat.
Czy RAM rodem z Chin pomoże przywrócić rynek do porządku?
Receptą na trapiące rynek niedobory towaru ma być agresywna ekspansja producentów pamięci z Państwa Środka. Jak zauważyła redakcja Seoul Economic Daily, Kye-hyun Kyung (obecnie pełniący funkcję doradcy w Samsung Electronics) wskazał podczas wystąpienia na forum National Academy of Engineering of Korea (NAEK), że chińskie firmy nie szczędzą środków na rozbudowę swoich fabryk.
Liderem tej operacji jest ChangXin Memory Technologies (CXMT) – największy gracz na chińskim rynku DRAM – a zauważalny wpływ na branżę zaczynają mieć także inne podmioty, w tym Jiahe Jinwei. Jeśli te kosztowne inwestycje zakończą się sukcesem, rynki zaleje ogromna fala nowo wyprodukowanych chipów. Kyung szacuje, że w drugiej połowie 2027 roku moce produkcyjne mogą osiągnąć poziom nawet 6 milionów wafli krzemowych miesięcznie, co skutecznie przełamie monopol i zmusi rynek do obniżek cen już w ciągu roku lub półtora. Jak powiedział mężczyzna:
Chińskie firmy agresywnie zwiększają swoje moce produkcyjne. Rynek prawdopodobnie ulegnie zmianie od drugiej połowy przyszłego roku lub pierwszej połowy 2028 r., kiedy podaż pamięci wzrośnie.
Okazało się także, iż Kyung jest zwolennikiem rozsądnego wykorzystania sztucznej inteligencji, co pomogłoby zniwelować dystans rosnący między będącą domem Samsunga Koreą Południową a Stanami Zjednoczonymi i Chinami.
Trudno jest konkurować ze Stanami Zjednoczonymi i Chinami zarówno pod względem sprzętu, jak i oprogramowania. Ważne jest, aby Korea robiła to, w czym jest dobra, a aby to zrobić, musimy poważnie pomyśleć o tym, jak wprowadzić sztuczną inteligencję.
Uwadze biznesmena nie umknął jednak fakt, że cały ten produkcyjny boom i ładowanie ton gotówki w fabryki sprowadzają się do założenia, iż inwestycje w sztuczną inteligencję będą stale przynosić zyski. Kye-hyun podkreślił, że w przypadku, gdy najwięksi klienci branży tech zauważą spadek zwrotu z inwestycji w infrastrukturę AI, finansowanie produkcji czipów może zostać ucięte równie szybko, co się zaczęło – to zaś doprowadzi do ponownej destabilizacji rynku.
0 komentarzy