Jak podaje Wired, który przygotował zestawienie porzucanych technologii, w centrum zmian znajdują się usługi chmurowe, oprogramowanie biurowe, wyszukiwarki internetowe i infrastruktura cyfrowa. Trend ten wpisuje się w szerszą strategię budowy tzw. suwerenności technologicznej Unii Europejskiej.
Cyfrowa suwerenność staje się priorytetem
Według wspomnianej analizy, w ostatnich miesiącach dziesiątki europejskich instytucji publicznych, przedsiębiorstw, organizacji pozarządowych i uczelni rozpoczęły lub przyspieszyły proces odchodzenia od rozwiązań oferowanych przez amerykańskie firmy technologiczne. W wielu przypadkach są one zastępowane lokalnymi usługami lub oprogramowaniem open source.
Zmiana wpisuje się w szerszą strategię Komisji Europejskiej. Na początku czerwca Bruksela zaprezentowała pakiet „European Technological Sovereignty Package”, którego celem jest zwiększenie autonomii technologicznej Europy w obszarach półprzewodników, sztucznej inteligencji, chmury obliczeniowej oraz otwartego oprogramowania. Komisja podkreśla, że UE pozostaje silnie uzależniona od dostawców spoza Wspólnoty i chce stopniowo ograniczać te zależności.
Parlament Europejski rezygnuje z Google’a
Jednym z najbardziej symbolicznych kroków była decyzja Parlamentu Europejskiego o zmianie domyślnej wyszukiwarki internetowej. Od 4 czerwca 2026 roku na służbowych przeglądarkach instytucji Google zostało zastąpione przez francuską wyszukiwarkę Qwant. Zmiana obejmuje przeglądarki Microsoft Edge i Mozilla Firefox wykorzystywane przez europosłów oraz pracowników administracyjnych.
Parlament Europejski wskazał, że jest to element szerszych działań mających ograniczyć zależność od narzędzi spoza Unii Europejskiej i promować europejskie rozwiązania skoncentrowane na ochronie prywatności.
Francja, Holandia i Niemcy szukają alternatyw
Zmiany nie ograniczają się do wyszukiwarek. We Francji tysiące urzędników korzystają już z rozwijanego przez państwo pakietu open source LaSuite, który ma stanowić alternatywę dla rozwiązań oferowanych przez amerykańskich dostawców. Równolegle kilkanaście europejskich firm pracuje nad projektem Euro-Office, czyli otwartą platformą biurową rozwijaną na kontynencie.
Wired wskazuje również, że od narzędzi takich jak Microsoft Office czy Google Docs odchodzą miasta w Holandii, Francji i Niemczech. Holenderska administracja publiczna rozpoczęła natomiast przenoszenie własnego kodu źródłowego z GitHuba do krajowych repozytoriów.
Chmura i dane pod większą kontrolą
W obszarze infrastruktury cyfrowej szczególną uwagę zwraca kwestia przechowywania danych. Według informacji zebranych przez wspomniany portal Finlandia zrezygnowała z planów umieszczania danych wyborczych w usługach chmurowych Amazona. Z kolei organizacja zarządzająca belgijską domeną krajową .be zapowiedziała odejście od usług Amazon Web Services.
Wśród powodów takich decyzji najczęściej wymieniane są obawy dotyczące kontroli nad danymi, uzależnienia od niewielkiej grupy dostawców oraz potencjalnego dostępu amerykańskich władz do informacji przechowywanych przez firmy podlegające przepisom takim jak CLOUD Act czy FISA.
Europa chce uniezależnić się od USA, ale droga będzie długa
Choć trend jest coraz bardziej widoczny, eksperci podkreślają, że całkowite uniezależnienie się Europy od amerykańskich technologii pozostaje bardzo trudne. Firmy ze Stanów Zjednoczonych nadal dominują w wielu kluczowych obszarach rynku cyfrowego – od usług chmurowych i sztucznej inteligencji po cyberbezpieczeństwo oraz systemy operacyjne, nie wspominając o AI (które zresztą USA zaczyna reglamentować, o konsekwencjach czego piszę w felietonie).
Sama Komisja Europejska przyznaje, że obecnie ponad 80 proc. kluczowych produktów, usług, infrastruktury i własności intelektualnej wykorzystywanych w europejskiej gospodarce cyfrowej pochodzi spoza UE. Dlatego nowa strategia nie zakłada natychmiastowego zerwania z amerykańskimi dostawcami, lecz stopniowe budowanie europejskich alternatyw i zwiększanie odporności cyfrowej Wspólnoty. Dla europejskiego sektora technologicznego może to oznaczać początek największej od lat próby stworzenia własnego ekosystemu cyfrowego, mniej zależnego od gigantów z Doliny Krzemowej.
0 komentarzy