Hama na tegorocznych targach w Berlinie postawiła sporo nowych produktów związanych ze smartfonami, audio, e-mobilnością i smart home. Wśród zaprezentowanych nowości znalazły się między innymi nowe słuchawki z AI, ładowarki, powerbanki, nowe głośniki i radia, a także rozwiązania wykorzystujące sieci lokalizacyjne Apple i Google, które okazały się dużo ciekawsze niż myślałem.
AirTag jest dosłownie wszędzie
Od razu po wejściu na stanowisko minąłem wszystkie teoretycznie najciekawsze nowości i stanąłem na kilka minut przy stanowisku z produktem, który na pierwszy rzut oka nie jest specjalnie "smart". Hama AirBell Pro, czyli po prostu dzwonek rowerowy z wbudowanym lokalizatorem jest kompatybilny z usługami Apple Find My i Android Find Hub, obsłudze aplikacji oraz posiada funkcję odtwarzania dźwięku pomagającego szybko odnaleźć urządzenie.
To rozwiązanie zaciekawiło mnie szczwgólnie dlatego, że lokalizator został ukryty w czymś, co wygląda jak zwykły dzwonek rowerowy, to dobry pomysł - złodziej prędzej będzie szukał AirTaga pod siodełkiem niż na kierownicy. Dzwonek komunikuje się przez Bluetooth z pobliskimi urządzeniami, a jego pozycję można następnie sprawdzać za pomocą odpowiedniej sieci lokalizacyjnej. Gdy rower znajduje się w pobliżu, można również uruchomić sygnał dźwiękowy, żeby łatwiej go odnaleźć. Hama podkreśla przy tym możliwość wykorzystania takiego rozwiązania właśnie jako zabezpieczenia przed kradzieżą.

Podobnie do smart-dzwonka rowerowego działa inteligentna kłódka do walizki z lokalizatorem. Również można sprawdzić jej położenie w Apple Find My i Android Find Hub czy uruchomić sygnał dźwiękowy. Co więcej, Hama chwali się, że kłodka ma pełną zgodność z TSA (Travel Sentry Approved), co ma znaczenie przy podróżach samolotem. Służby lotniskowe mogą w razie potrzeby otworzyć taki zamek bez konieczności jego niszczenia. Sugerowana cena kłódki, to 25 euro.
Trzeba jednak pamiętać, że taki tracker w dzwonku czy kłódce nie jest klasycznym GPS-em i jego skuteczność zależy od innych urządzeń znajdujących się w pobliżu, które aktywnie go "szukają". W mieście, gdzie smartfonów jest mnóstwo, takie rozwiązanie ma zdecydowanie więcej sensu niż w odludnym miejscu. Podobne ograniczenia dotyczą również innych trackerów korzystających z Apple Find My czy Google Find Hub.
Unia Europejska się cieszy
Zwróciłem też uwagę na słuchawki nauszne Hama Spirit Calypso X, które kosztują 139,90 złotych i brzmią dość przyzwoicie, jak na tą półkę cenową. Jednak to nie dźwięk jest najciekawszą cechą Spirit Calypso X, ale bateria, którą można wymienić bez potrzeby używania narzędzi. Hama Spirit Calypso X powinny pracować na jednym łądowaniu do 60 godzin, mają Bluetooth 6.0, połączenie Multipoint, składane muszle, tryb dodatkowego wzmocnienia basu, możliwość korzystania z przewodu audio i są kompatybilne z aplikacją Hama.


Wymienna bateria jest tutaj dla mnie ważniejsza niż reszta dodatkowych funkcji. Akumulatory zużywają się szybciej niż reszta elektroniki i w typowych słuchawkach właśnie ona często staje się powodem, dla którego kilkuletni produkt przestaje działać.











0 komentarzy