MagBuddy ma półokrągłą obudowę ze ściętą, płaską podstawą, mierzy 6 na 6 centymetrów w podstawie i waży zaledwie 130 gramów. Do głośnika dołączono też pasek, dzięki któremu można przyczepić go np. do plecaka, torby podróżnej czy nawet nadgarstka, co ułatwia noszenie go przy sobie w plenerze. Powierzchnię pokryto szarym, chropowatym materiałem, a z boku, obok włącznika, znajduje się gumowa zaślepka zakrywająca port USB-C do ładowania. Hama stawia tu na maksymalną przenośność i funkcjonalność.

Głośnik może być też podstawką
Najciekawszym elementem konstrukcji jest bez wątpienia zintegrowany magnetyczny pierścień, dzięki któremu głośnik można przyczepić do dowolnej metalowej powierzchni, w tym do tyłu obudowy smartfona z magnesami z tyłu (np. system MagSafe w iPhone czy Pixelsnap w Pixelach). Dzięki temu da się używać MagBuddy, jako muzycznej podstawki pod telefon. Magnesy mają być mocne i sprawić, że MagBuddy powinien trzymać się choćby lodówki czy piekarnika. Pierścień doświetlono diodami LED, tworzącymi efekt świetlny, który można w każdej chwili wyłączyć jednym gumowanym przyciskiem, jeśli ktoś nie jest fanem iluminacji.

Niska cena może być kluczem do sukcesu
Głośnik łączy się z dowolnym urządzeniem przez Bluetooth 6.0, oferując zasięg co najmniej 10 metrów oraz moc 5 W - dość niewiele, ale np. do wideokonferencji czy puszczenia muzyki w tle przy biurku powinno wystarczyć. MagBuddy obsługuje też funkcję True Wireless Stereo, pozwalającą sparować dwa egzemplarze i rozstawić je w pewnej odległości od siebie, uzyskując dźwięk stereo. Wbudowany akumulator litowo-jonowy ma według producenta wystarczyć na sześć godzin pracy na jednym ładowaniu.

Kluczowa dla powodzenia głośnika na rynku wydaje się jednak cena. Hama wyceniła go na zaledwie 69,90 złotych, co powinno sprawić, że łatwo będzie zdecydować się na taki impulsywny zakup głośniko-podstawki, bez większego zastanowienia.









0 komentarzy