Decyzja Sony o wycofaniu płyt z grami na PlayStation wywołała ogromne poruszenie nie tylko wśród społeczności graczy, ale również przedstawicieli gamedevu. O ile ci pierwsi mają wiele do zarzucenia japońskiej korporacji, tak wydawcy zdają się nieprzesadnie przejmować końcem wydań fizycznych. Głos w sprawie postanowił zabrać prezes Ubisoftu, Yves Guillemot, który stwierdził, iż jego zdaniem porzucenie płyt na rzecz wyłącznej dystrybucji cyfrowej ma swoje plusy i minusy, ale w ogólnym rozrachunku nie wywoła zamieszania w branży gier wideo, a wręcz przeciwnie – może pomóc w jej dalszym rozwoju.
Lekcja z rynku PC i wizja tańszego sprzętu
Jak podaje portal Video Games Chronicle, podczas omówienia ostatnich wyników finansowych, Yves Guillemot został zapytany o potencjalny wpływ zniknięcia płyt z grami na rynek. Biznesmen podkreślił, że PlayStation czeka transformacja, którą wiele lat temu przeszły już komputery osobiste. Zdaniem Guillemota nie ma się czego obawiać, albowiem porzucenie fizycznych nośników podobno wyszło gamingowi na pecetach na dobre. Jak powiedział mężczyzna:
Z doświadczeń z komputerami PC wynika, że przyczyniły się one do rozwoju rynku. W przyszłości pojawi się też pewna presja związana z kosztami urządzeń, a moim zdaniem przejście na tryb wyłącznie cyfrowy pomoże w tworzeniu bardziej przystępnych cenowo urządzeń. Jak zostało wspomniane, są plusy i minusy takiego rozwiązania, ale sądzę, że nie wpłynie to zbytnio na branżę.
Yves Guillemot
Według francuskiego wydawcy, przejście na dystrybucję cyfrową na PC w dłuższej perspektywie pomogło w rozwoju i powiększeniu całej branży. Jakby nie patrzeć, stwierdzenie to jest prawdziwe – popularyzacja platform pokroju Steama, Good Old Games lub nawet Epic Games Store umożliwiła niewielkim twórcom, niezdolnym do sfinansowania dystrybucji gier w tradycyjny sposób, dotarcie do milionowych grup odbiorców. Nie oznacza to oczywiście, że korporacje dysponujące tonami gotówki powinny z tego powodu zrezygnować z pudełek i nośników – co też podkreślił były scenarzysta Rockstara.
Co więcej, Yves Guillemot pokusił się o stwierdzenie, że wyeliminowanie napędów i fizycznych nośników powinno pomóc obniżyć koszty produkcji urządzeń, a w konsekwencji – bardziej przystępne cenowo konsole dla konsumentów. Czy jest to realistyczny scenariusz? Raczej nie, podobnie jak nie ma co nastawiać się na to, iż gry momentalnie staną się tańsze po zniknięciu ze sklepowych półek pudełek z krążkami.
Fakt, podczas debiutu PlayStation 5 do sprzedaży trafiły dwie wersje urządzenia: ta z napędem (droższa) i ta pozbawiona tego elementu (tańsza), niemniej jeśli PlayStation 6 ukaże się tylko w jednej odsłonie (na co wiele wskazuje), niezdatnej do uruchamiana produkcji z płyt, nie oznacza to, iż sprzęt będzie kusił względnie niewielką ceną. Korporacje bez wątpienia nie omieszkają skorzystać z okazji, aby podnieść swoje marże, jeśli więc ktokolwiek zyska na wyeliminowaniu fizycznych wydań, bez wątpienia nie będą to gracze.











0 komentarzy