Siedmiodniowy bojkot Sony, zorganizowany pod koniec sierpnia w ramach protestu przed zapowiedzianą na 2028 roku rezygnacją z płyt z grami, zakończył się fiaskiem – a przynajmniej na to wskazują dane, na które powołała się redakcja portalu Insider Gaming. Z informacji przedstawionych przez firmę analityczną Circana wynika, że akcja okrzyknięta mianem "PlayStation Blackout" nie wpłynęła w żaden zauważalny sposób ani na liczbę aktywnych graczy, ani na poziom ich zaangażowania. Choć zabrakło widocznych efektów, organizatorzy inicjatywy zadeklarowali osiągnięcie "minimalnego celu" wydarzenia i zapowiedzieli podobne akcje w przyszłości.
PlayStation Blackout okazał się fiaskiem?
Jak już zostało wspomniane, inicjatywa PlayStation Blackout była odpowiedzią społeczności na decyzję koncernu Sony dotyczącą wstrzymania produkcji nośników fizycznych z grami na konsole. Organizatorzy protestu wzywali graczy do całkowitego powstrzymania się od uruchamiania konsol oraz korzystania z usług sieciowych marki w dniach od 23 do 30 sierpnia. Okazało się jednak, że zadanie to okazało się ponad siły wielu osób deklarujących swoje poparcie dla pomysłu.
Mat Piscatella, analityk rynku gier w firmie Circana (tej samej, dzięki której dowiedzieliśmy się, iż czynniki finansowe są coraz częstszym powodem rezygnacji z subskrypcji pokroju PlayStation Plus i Xbox Game Pass), ujawnił na platformie BlueSky, że w śledzonych wskaźnikach nie odnotowano żadnej znaczącej zmiany w liczbie graczy czy czasie spędzonym w grach, przynajmniej na obszarze USA.
Krytycy protestu zwracali uwagę, że trwający zaledwie tydzień bojkot nawet nie odciśnie swojego piętna na statystykach (co ciekawe, podobnego zdania są jego organizatorzy) i wygląda na to, iż mieli oni rację. Co więcej, jak podkreślono na łamach Insider Gaming, akcja zbiegła się w czasie z targami Gamescom 2026, gdy część graczy i tak przebywała poza domem, co dodatkowo osłabiło i zatarło ewentualne efekty PlayStation Blackout.
W międzyczasie wśród osób, które wciąż zagrywały się na konsolach Sony i nie zwracały uwagi na trwający protest, dominowały trzy produkcje: Fortnite, NBA 2K27 oraz Roblox, co pozwala sądzić, iż średnia wieku najaktywniejszych użytkowników PlayStation nie należy do najwyższych.
Organizatorzy PlayStation Blackout twierdzą, że to jeszcze nie koniec
Pomimo że protest przeszedł bez większego echa, a Sony prawdopodobnie nawet nie zwróciło na niego uwagi, grupa DoesItPlay, która wzięła na barki obowiązek pokierowania jakby nie patrzeć szczytnym ruchem, wydała dość optymistyczne oświadczenie. Wynika z niego, iż minimalny cel bojkotu został osiągnięty, a przy okazji nadmieniono, że w przyszłości pojawią się kolejne okazje do podjęcia podobnych działań.
Nie zabrakło też pstryczka w stronę osób informujących o marginalnym wpływie PlayStation Blackout, co zresztą jest stwierdzeniem czysto obiektywnym i popartym twardymi danymi, a nie inwencją pismaków chcących się przypodobać wspaniałej korporacji.
Na razie wciąż nie podzielono się szczegółami w kontekście następnej akcji, więc jeśli PlayStation Blackout jest bliski naszemu sercu i pragniemy dołożyć swoją cegiełkę do powodzenia akcji, musimy uzbroić się w cierpliwość i wyczekiwać następnego wezwania do zorganizowanego działania.








0 komentarzy