Były pracownik korporacji Meta, który stracił zatrudnienie podczas niedawnej fali redukcji etatów, został zatrzymany przez amerykańskie służby imigracyjne. Jak podaje redakcja Wired, powołująca się na pozyskane dokumenty i zapisy rozmów wewnątrz koncernu, sprawa wywołała ogromne poruszenie wewnątrz firmy, a jej pracownicy głośno domagają się od kierownictwa większej ochrony dla obcokrajowców pracujących na wizach. Incydent ten pokazuje, że drastycznie zaostrzona polityka migracyjna administracji Donalda Trumpa zaczyna bezpośrednio uderzać w amerykański sektor technologiczny, nierzadko korzystający z usług wykwalifikowanych obcokrajowców, sprowadzanych do Stanów w celu świadczenia usług na rzecz danego przedsiębiorstwa.
Czy amerykańskie firmy powinny bronić zagranicznych pracowników?
Informacja o zatrzymaniu byłego kolegi z zespołu pojawiła się na wewnętrznym forum dyskusyjnym Mety, na kanale dedykowanym tematom imigracyjnym. Wpis, oznaczony jako „pilny”, został skierowany bezpośrednio do dwóch menedżerów wyższego szczebla odpowiedzialnych za kwestie wizowe oraz ryzyko pracownicze w strukturach firmy. Z ujawnionych komunikatów wynika, że pracownicy podejrzewają, iż ich były kolega jest przetrzymywany w El Paso w stanie Teksas. Jest to kluczowy punkt na granicy amerykańsko-meksykańskiej, sąsiadujący z Ciudad Juárez – miastem, w którym znajduje się jeden z największych konsulatów USA, będący częstym celem podróży w celu odnowienia lub procesowania dokumentów wizowych.
Obecny status prawny oraz dokładne miejsce pobytu zatrzymanego mężczyzny pozostają nieznane. Rzecznik Mety, Dave Arnold, odmówił oficjalnego komentarza, a agencje rządowe, w tym ICE (Amerykańska Służba Imigracyjna i Celna) oraz Departament Bezpieczeństwa Krajowego (DHS), nie odpowiedziały na zapytania przed publikacją na łamach Wired omawianego materiału. Nie ma również pełnej jasności, która ze służb (ICE, CBP czy inna formacja) dokonała fizycznego zatrzymania pechowca.
Pułapka wizowa
Wielu międzynarodowych pracowników zatrudnionych w amerykańskim sektorze technologicznym przebywa w USA na bazie wiz H-1B. Wizy te umożliwiają firmom pozyskiwanie wysoce wykwalifikowanych pracowników, ale ich legalność jest ściśle powiązana z utrzymaniem ciągłości zatrudnienia u konkretnego pracodawcy. Utrata pracy automatycznie stawia takich ludzi w niezwykle trudnej sytuacji prawnej, drastycznie zwiększając ryzyko deportacji w przypadku kontroli granicznej lub migracyjnej – tak, jak miało to miejsce w opisywanym przypadku.
Zatrzymanie byłego pracownika Mety miało miejsce niedługo po masowych zwolnieniach z 20 maja, w ramach których Meta usunęła blisko 10 procent swojej globalnej załogi, czyli około 8000 osób. Drastyczne cięcia były tłumaczone dążeniem do zwiększenia efektywności operacyjnej oraz koniecznością sfinansowania gigantycznych inwestycji w infrastrukturę sztucznej inteligencji AI. Wśród osób odprawionych z kwitkiem znalazła się liczna grupa zagranicznych specjalistów.
Incydent wpisuje się w rygorystyczną politykę migracyjną administracji prezydenta Donalda Trumpa, która od początku ubiegłego roku gwałtownie nasiliła działania egzekucyjne w całym kraju, wywołując falę krytyki. Z danych zebranych przez badaczy wynika, że na początku kwietnia w amerykańskich centrach detencyjnych przebywało już około 60 000 osób, a służby zatrzymują dziesiątki tysięcy ludzi każdego miesiąca.
0 komentarzy