Valve najwyraźniej nie chce powtórki z chaosu, który towarzyszył niedawnej premierze nowego Steam Controllera. Firma przyznaje w FAQ Steam Machine, że nie doszacowała zainteresowania swoim kontrolerem, dlatego tym razem zdecydowała się na znacznie mniej typowe rozwiązanie.
Losowanie zamiast „kto pierwszy, ten lepszy”
Zamiast klasycznej sprzedaży o konkretnej godzinie, która według Valve premiuje boty, szybkie łącza internetowe i ludzi gotowych przez pół dnia wciskać F5, Steam Machine będzie sprzedawane przez system rezerwacji z losową kolejnością.

Brzmi to trochę jak loteria, bo w praktyce właśnie tym będzie pierwszy etap sprzedaży. Gracze mogą już teraz zapisać się do rezerwacji, a Valve 25 czerwca o 19:00 czasu polskiego, przeprowadzi jednorazowe losowanie kolejności. Nie ma więc znaczenia, czy ktoś zgłosi się pierwszy, czy ostatniego dnia przed zamknięciem zapisów. Valve chce w ten sposób ograniczyć presję, odświeżanie strony i niezdrowy wyścig, który często kończy się tym, że klienci przegrywają z automatycznymi skryptami oraz handlarzami.
Co należy zrobić, by wziąć udział w losowaniu?
Żeby wziąć udział, trzeba spełnić kilka warunków. Konto Steam musi mieć dobrą reputację, użytkownik musi mieć za sobą zakup na Steamie dokonany przed 27 kwietnia 2026 roku, a zgłoszenia będą ograniczone do jednego na gospodarstwo domowe. Valve zapowiada, że będzie wykorzystywać metodę płatności, adres wysyłki oraz inne dane, aby eliminować wielokrotne wpisy.
Jeśli ktoś nie zdąży zapisać się przed 25 czerwca, nadal będzie mógł dołączyć, ale trafi już automatycznie na koniec listy oczekujących. Można zapisać się na kilka modeli Steam Machine, ale po losowaniu system automatycznie przydzieli użytkownikowi najdroższy wariant, na który udało mu się zdobyć miejsce w kolejce. Z pozostałych list taka osoba zostanie usunięta.
Sama możliwość zakupu nie pojawi się jednak od razu po losowaniu. Valve zacznie wysyłać wiadomości do osób z kolejki rezerwacyjnej od 25 czerwca. Po otrzymaniu maila gracz dostanie 72 godziny na finalizację zamówienia. Jeśli tego nie zrobi, rezerwacja przepadnie, a miejsce przejdzie na kolejną osobę z listy.
Valve eksperymentuje ze sprzedażą
To bardzo niecodzienna metoda sprzedaży sprzętu, ale nietrudno zrozumieć, skąd wzięła się decyzja Valve. Przy klasycznym starcie o konkretnej godzinie Steam Machine podzieliłoby los Steam Controllera i prawdopodobnie zniknęłoby ze sklepu w kilka minut, a chwilę później pojawiło się na aukcjach w absurdalnych cenach. Losowa kolejka nie rozwiąże wszystkich problemów, ale przynajmniej daje większą szansę zwykłym użytkownikom.
Pytanie tylko, czy przy tak wysokiej cenie zainteresowanie będzie aż tak duże, jak zakłada Valve? 4389 złotych to bardzo dużo, szczególnie jak na sprzęt o przeciętnej wydajności, który ma być wygodnym, salonowym przedłużeniem pecetowego grania, a nie klasyczną konsolą. A co dostaniemy za te pieniądze? O pełnej specyfikacji urządzenia piszemy tutaj.
0 komentarzy