Przejdź do treści

„Dzięki AI tworzenie filmów jest dla nas znacznie łatwiejsze”. George Lucas porównuje odrzucenie sztucznej inteligencji do wyboru dorożki zamiast samochodu

2 minuty czytania

George Lucas okazał się zapalonym zwolennikiem sztucznej inteligencji oraz jej wykorzystania w kinematografii, czym wzbudził ogromne oburzenie wśród dość obszernej grupy fanów jego twórczości.

Legenda kina i człowiek, który dostarczył światu Gwiezdne wojny, wywołał gorącą dyskusję swoimi słowami na temat sztucznej inteligencji. 82-letni George Lucas stwierdził, że sprzeciwianie się wykorzystaniu AI w produkcji filmowej przypomina wybór dorożki zamiast samochodu. Dla części fanów to ogromne rozczarowanie, dla innych – podejście całkowicie zgodne z naturą Lucasa, który w przeszłości dał się poznać jako zwolennik nowych technologii, skory do eksperymentowania i wykorzystywania wszelkich dostępnych narzędzi.

„To jest postęp, to jest przyszłość”

Kontrowersyjne słowa George’a Lucasa padły w trakcie rozmowy z serwisem A Rabbit’s Foot, z kolei prawdopodobnie najciekawsza treść wywiadu została przytoczona przez redakcję portalu IGN. Emerytowany już reżyser odniósł się do do narastających w Hollywood obaw przed sztuczną inteligencją i stwierdził, że AI, ze wszystkimi swoimi wadami i zaletami, jest po prostu kolejnym krokiem w rozwoju. Jak stwierdził Lucas:

Dzięki sztucznej inteligencji tworzenie filmów jest dla nas o wiele łatwiejsze. To tak, jakby siedzieć tutaj i mówić: „Cóż, uważam, że prawdziwą przyszłością są konie i dorożki. Te samochody się psują, potrzebują paliwa, mają mnóstwo problemów, a wkrótce zaczną je przerabiać na czołgi, a potem będą zabijać ludzi. To straszne”. Nic nie można na to poradzić. To jest postęp, to jest przyszłość.

George Lucas

Twórca Gwiezdnych wojen dodał również, że AI może być używana do walki ze… stworzonymi przez samą siebie zagrożeniami. Mężczyzna okazał się przy tym zagorzałym zwolennikiem karania za nadużywanie tej technologii oraz wykorzystywanie jej w niecnych celach.

Całkowity brak zaskoczenia czy zdrada ideałów?

Wypowiedzi reżysera szybko wywołały falę niezadowolenia wśród części widzów i miłośników kina. W mediach społecznościowych przeciwnicy AI zaczęli masowo cytować słynne kwestie z Gwiezdnych wojen. Jedną z najczęstszych reakcji było wstawianie kadru z filmu opatrzonego podpisem „Byłeś wybrańcem”, nie zabrakło też porównywania George’a Lucasa do Dartha Vadera.

Z drugiej strony, dla zaznajomionej z Lucasem i jego podejściem do kinematografii części społeczności wypowiedź mężczyzny nie była żadnym zaskoczeniem. Podkreślano, iż w przeszłości reżyser był jednym z największych orędowników efektów CGI oraz postępującej cyfryzacji, więc nikogo nie powinno dziwić, że George okazał się zwolennikiem AI. Dla niego sztuczna inteligencja to po prostu narzędzie (acz niezwykle zaawansowane), które może posłużyć artystom i twórcom. Ojciec Star Wars nie traktuje tej technologii jako zamiennika dla ludzi, a raczej jako przydatny gadżet o określonych zastosowaniach, znacznie ułatwiający życie oraz pracę.

Niezależnie od tego, czy podzielamy poglądy George’a Lucasa, czy też nie, z jednym prawdopodobnie musimy się zgodzić – niezależnie od naszych osobistych przekonań, sztuczna inteligencja będzie odgrywała coraz większą rolę w wielu obszarach. No, chyba że koszty tokenów nadal będą rosły w zatrważającym tempie, a korporacjom ponownie zacznie taniej wychodzić zagonienie do pracy człowieka zamiast algorytmów.

0 komentarzy

Zostaw komentarz