Shigeru Miyamoto twierdzi, że gracze przestali patrzeć na moc konsol – „liczą się przede wszystkim gry”
Nintendo
2 minuty czytania
Twórca Mario i Zeldy uważa, że wyścig na teraflopy przestał mieć znaczenie dla większości graczy. Zdaniem Shigeru Miyamoto dziś ważniejsze jest to, jakie gry oferuje dana platforma i czy można w nie wygodnie zagrać na posiadanym sprzęcie.
Podczas rozmowy z magazynem Famitsu legendarny projektant gier Nintendo i „ojciec” Mario, Shigeru Miyamoto, został zapytany o podejście firmy do projektowania konsol. Japończyk przyznał, że sukces Nintendo Switch tylko utwierdził go w przekonaniu, że większość graczy nie wybiera już sprzętu wyłącznie na podstawie specyfikacji techniczne, ale patrzy na zupełnie inne rzeczy.
Sama moc to za mało i Nintendo to wie
W wywiadzie dla japońskiego magazynu, Miyamoto zwrócił uwagę, że pierwszy Switch wytrwał na rynku przez blisko dziewięć lat, mimo że pod względem wydajności od początku ustępował PlayStation i Xboksowi. Według niego gracze coraz częściej kierują się tym, jak duża jest biblioteka gier oraz wygodą korzystania z platformy, a nie liczbą teraflopów czy mocą układu graficznego.
„Myślę, że klienci nie patrzą już wyłącznie na specyfikację. Idealna sytuacja jest wtedy, gdy kupujesz grę i możesz po prostu uruchomić ją na urządzeniu, które masz w domu” – stwierdził Miyamoto.
Trudno nie zauważyć, że słowa projektanta dobrze oddają strategię Nintendo z ostatnich kilkunastu lat. Zarówno Wii, Wii U, jak i obie generacje Switcha nie rywalizowały z konkurencją pod względem mocy obliczeniowej, a mimo to odniosły ogromny sukces sprzedażowy dzięki ekskluzywnym grom i unikalnemu sposobowi grania. Ostatnie dwie generacje sprzętu Nintendo zapewniły też graczom niespotykaną dotąd swobodę i możliwość zabrania ze sobą domowej konsoli w podróż. Dzięki temu nawet gorzej wyglądające tytuły nadal sprzedają się na Switchu, jak świeże bułeczki, bo wiele osób chce np. zagrać w Wiedźmina czy Indiana Jonesa w podróży.
Oczywiście nie oznacza to, że wydajność całkowicie przestała mieć znaczenie. Wystarczy spojrzeć na popularność analiz Digital Foundry czy zainteresowanie konsolami pokroju PlayStation 5 Pro, aby zauważyć, że duża część graczy nadal zwraca dużą uwagę na liczbę klatek na sekundę, rozdzielczość czy jakość ray tracingu. Moim zdaniem Shigeru Miyamoto ma jednak rację i dla zdecydowanej większości „zwykłych” odbiorców to właśnie gry pozostają najważniejszym argumentem przy wyborze platformy, a różnice graficzne pomiędzy kolejnymi generacjami sprzętu są coraz mniejsze.
Do redakcji PC Format dołączył pod koniec października 2025 roku. Wcześniej przez kilka lat szefował portalowi Futurebeat.pl oraz działał w GryOnline.pl, jako autor tekstów i łącznik z ekipą od marketingu. Z wykształcenia prawnik. Gra na wszystkim i we…
0 komentarzy