Przejdź do treści

USA oskarżają obywatela o skasowanie danych z telefonu. W centrum sprawy znalazł się GrapheneOS

3 minuty czytania

Amerykański Departament Sprawiedliwości postawił zarzuty Samowi Tunickowi, który miał uniemożliwić służbom przejęcie danych z telefonu podczas kontroli granicznej. Według prokuratury wykorzystał funkcję „duress password" dostępną w systemie GrapheneOS, która zamiast odblokować urządzenie, wymazuje jego zawartość.

Tunick nie przyznał się do winy. Sprawa może stać się ważnym precedensem dla użytkowników rozwiązań nastawionych na ochronę prywatności i mieć znaczenie dla entuzjastów GrapheneOS.

Zarzuty dotyczą użycia „awaryjnego hasła” w GrapheneOS

Do zdarzenia doszło 24 stycznia 2025 roku na lotnisku Hartsfield-Jackson w Atlancie, gdy Sam Tunick wracał z podróży do Dominikany. Podczas kontroli funkcjonariusze zażądali dostępu do jego smartfona. Prokuratura twierdzi, że zamiast prawidłowego kodu odblokowującego mężczyzna podał tzw. duress password – specjalne hasło dostępne w systemie GrapheneOS, które uruchamia procedurę wymazania danych z urządzenia.

W związku z tym amerykańskie władze oskarżyły Tunicka na podstawie rzadko wykorzystywanego przepisu federalnego zakazującego niszczenia lub uszkadzania mienia w celu uniemożliwienia jego zajęcia przez organy ścigania. Zdaniem prokuratury usunięcie danych miało właśnie taki cel. Tunick odpowiedział na zarzuty formalnym oświadczeniem o niewinności.

Obrona kwestionuje legalność działań służb

Prawnicy Tunicka wnioskują o odrzucenie zgromadzonych dowodów. Twierdzą, że zatrzymanie i próba przejęcia telefonu były niezgodne z prawem. Według obrony funkcjonariusze odmówili mężczyźnie kontaktu z adwokatem, nie przedstawili nakazu oraz nie poinformowali go o przysługujących mu prawach. Dodatkowo utrzymują, że pytania dotyczące materiałów związanych z wykorzystywaniem seksualnym dzieci miały stanowić jedynie pretekst do sprawdzenia jego powiązań z ruchem protestacyjnym Stop Cop City w Atlancie.

Matthew Dodge, jeden z obrońców publicznych reprezentujących Tunicka, określił zastosowanie tego przepisu w tym kontekście jako niezwykle rzadkie. Rząd USA odpowiada, że nakaz nie był wymagany, ponieważ w momencie kontroli Tunick formalnie nie został jeszcze dopuszczony na terytorium Stanów Zjednoczonych po przekroczeniu granicy.

GrapheneOS i funkcja ochrony przed wymuszeniem

GrapheneOS to alternatywny, otwartoźródłowy system operacyjny dla smartfonów Google Pixel, skoncentrowany na bezpieczeństwie i prywatności użytkownika. Jedną z jego funkcji jest właśnie duress password (lub duress PIN), czyli dodatkowy kod, którego wpisanie powoduje wymazanie danych zapisanych na urządzeniu zamiast jego odblokowania. Mechanizm został zaprojektowany z myślą o sytuacjach, w których właściciel telefonu jest zmuszany do ujawnienia hasła.

Sprawa może mieć znaczenie dla prywatności cyfrowej

Organizacje zajmujące się ochroną praw obywatelskich i prywatności zwracają uwagę, że postępowanie może mieć znaczenie wykraczające poza sam przypadek Sama Tunicka. Cytowani przez media eksperci podkreślają, że nie znają wcześniejszych przypadków wykorzystania tego przepisu wobec osoby korzystającej z funkcji ochrony prywatności w systemie operacyjnym telefonu.

Francuski ekspert ds. cyberbezpieczeństwa i inwigilacji Christophe Boutry zwraca uwagę, że sprawa Tunicka wpisuje się w szerszy wzorzec obserwowany już we Francji i Hiszpanii, gdzie tamtejsze służby napotykały trudności z uzyskaniem dostępu do telefonów z GrapheneOS należących do dziennikarzy, prawników i przeciwników politycznych. Decyzja sądu dotycząca dopuszczalności zgromadzonych dowodów ma zapaść najwcześniej pod koniec października.

Ciekawostka na koniec

Akt oskarżenia przeciwko Tunickowi zawiera literówkę – zamiast „United States Code” widnieje w nim „Untied States Code”. Czyli zamiast „zjednoczone” stoi tam „rozwiązane” (w znaczeniu „rozsupłane”) – co w kontekście oskarżenia brzmi cokolwiek ironicznie, przyznacie sami.

0 komentarzy

Zostaw komentarz