Wczorajsze problemy z serwerami Microsoftu sparaliżowały dostęp do usług Xboksa na blisko dobę. Co ciekawe, awaria okazała się mieć tak ogromną skalę, iż uniemożliwiła ona nie tylko uruchamianie cyfrowych kopii gier, ale także tych znajdujących się na płytach.
Problemy z Xboksem
Problemy rozpoczęły się w poniedziałek nad rankiem, w okolicach godziny 5 rano. Jak podaje redakcja The Verge, początkowo oficjalna strona statusu usług Xboksa informowała jedynie o potencjalnych trudnościach z logowaniem, działaniem cyfrowego sklepu oraz uruchamianiem niektórych aplikacji, niemniej dość szybko na jaw wyszło, że skala problemów jest o wiele większa.
W mediach społecznościowych zaroiło się od niezadowolonych użytkowników, a część z nich zgłosiła, iż nie jest w stanie uruchomić gier z posiadanych płyt. Fakt ten został po pewnym czasie potwierdzony przez Microsoft, który zaktualizował komunikat wyświetlany na stronie wsparcia. Popołudnia przed konsolą nie mogli spędzić także gracze korzystający przede wszystkim z usługi Xbox Game Pass. Próba uruchomienia tytułu wchodzącego w skład subskrypcji kończyła się wyświetleniem okienka informującego o wystąpieniu błędu 0x87e107df, oznaczającego brak możliwości zweryfikowania licencji.
Awaria na awarii
Sytuację udało się ostatecznie opanować dopiero dzisiaj w nocy, a gigant z Redmond nie omieszkał się tym faktem pochwalić i przy okazji przeprosił za zaistniałe niedogodności.
Przedstawiciele firmy podziękowali graczom za cierpliwość i potwierdzili, że logowanie, dokonywanie zakupów oraz uruchamianie wszystkich gier – zarówno cyfrowych, jak i tych z płyt – działa już bez zakłóceń. Oficjalna strona statusu wskazuje, że wszystkie usługi sieciowe zostały w pełni przywrócone. Do tej pory jednak nie wiadomo, co było przyczyną awarii, a brak jakichkolwiek wieści na ten temat wywołał ogromne poruszenie wśród społeczności.
Dopiero co przyszło nam mierzyć się z analogicznymi wydarzeniami w kontekście Sony i PlayStation Network, a dosłownie kilka dni później powtórkę z „zabawy” zaserwował Microsoft. Czy jest to zbieg okoliczności, czy też coś może być na rzeczy, a korporacje nie chcą wzbudzać niepokoju? Biorąc pod uwagę, iż branża forsuje odejście od fizycznych nośników, każda taka sytuacja w przyszłości może skutecznie uniemożliwić wykorzystanie konsoli do czegokolwiek ponad bycie podstawką pod filiżankę z herbatą. Bez połączenia z serwerami Sony lub Microsoftu nie jest możliwe pobieranie gier, a, jak pokazał przytoczony przykład, nawet uruchomienie tych profilaktycznie przechowywanych na dysku może okazać się niezwykle problematyczne.
Niewielkim pocieszeniem pozostaje fakt, iż gigant z Redmond pracuje nad system, który pozwoli na przekształcenie fizycznych kopii gier na cyfrowe licencje, nie odbierając przy tym możliwości korzystania z płyt – w takim przypadku licencja zostanie przeniesiona do nowego posiadacza krążka. Na osobną wzmiankę zasługują także czynione przez przedsiębiorstwo postępy w zakresie przeniesienia klasyków z pierwszego Xboksa na pecety. Niewykluczone, że w najbliższym czasie podobny los spotka gry z Xboksa 360, niemniej na chwilę obecną pozostaje to jedynie w sferze domysłów.









0 komentarzy