To najlepszy wynik w historii programu Tactically Responsive Space, którego celem jest błyskawiczne reagowanie na zagrożenia w przestrzeni kosmicznej.
Start na wezwanie w niecałe 17 godzin
Rocket Lab poinformował o pomyślnym przeprowadzeniu misji Victus Haze dla amerykańskich Sił Kosmicznych. Rakieta Electron wystartowała z kompleksu Launch Complex 1 w Nowej Zelandii zaledwie 16 godzin i 42 minuty po otrzymaniu tzw. Notice to Launch, czyli formalnego polecenia przygotowania i wykonania startu. Według firmy jest to nowy rekord programu Tactically Responsive Space (TacRS), poprawiający poprzedni wynik o ponad 10 godzin.

Program TacRS powstał z myślą o sytuacjach kryzysowych, w których konieczne jest błyskawiczne umieszczenie nowego satelity na orbicie. Celem jest skrócenie procesu, który zwykle wymaga wielu tygodni lub miesięcy przygotowań, do zaledwie kilkudziesięciu godzin.
Pioneer gotowy znacznie przed terminem
Na pokładzie rakiety znalazł się satelita Pioneer, zaprojektowany i zbudowany przez Rocket Lab specjalnie na potrzeby misji. Po umieszczeniu na orbicie firma przeprowadziła proces aktywacji i przygotowania do pracy w ciągu 37 godzin i 36 minut. Tym samym wymagany przez program termin 72 godzin został przekroczony na korzyść wykonawcy o ponad 34 godziny. Przed startem zespół odpowiedzialny za systemy nawigacji i kontroli lotu potrzebował około czterech godzin na wyznaczenie finalnej trajektorii, aktualizację oprogramowania oraz koordynację działania naziemnej infrastruktury komunikacyjnej.
Nasze zintegrowane możliwości misyjne – łączące rakietę i statek kosmiczny – są przełomowe dla reagowania w przestrzeni kosmicznej. Startując na żądanie z gotowym do działania statkiem, pokazaliśmy, że możemy szybko zabezpieczać i bronić interesów narodowych Stanów Zjednoczonych w kosmosie – a to potężna zdolność dla USA i ich sojuszników. Tak wygląda nowoczesna potęga kosmiczna: możliwość wzmacniania i przekształcania architektury bezpieczeństwa narodowego w przestrzeni kosmicznej w dowolnym momencie. Jesteśmy dumni, że już dziś dostarczamy krajowi te zdolności nowej generacji.
Sir Peter Beck, CEO Rocket Lab
Misja po starcie: zbliżenie do satelity True Anomaly
Victus Haze nie kończy się na samym wyniesieniu satelity. Pioneer rozpoczął już operacje Rendezvous and Proximity Operations (RPO), czyli manewry zbliżenia i obserwacji obiektu JACKAL-0004 – satelity zbudowanego przez firmę True Anomaly, będącego drugim uczestnikiem wspomnianej misji. Jednostka True Anomaly trafiła na orbitę 3 maja 2026 roku jako pasażer misji Rideshare na rakiecie SpaceX Falcon 9. Operacje RPO mają sprawdzić zdolność do szybkiego przechwytywania informacji o obiektach znajdujących się w przestrzeni kosmicznej w warunkach realistycznego scenariusza zagrożenia.
Według U.S. Space Force demonstracja ma pokazać, że zaawansowane operacje orbitalne mogą być realizowane nawet przy bardzo krótkim czasie przygotowań. Jak podkreślił podpułkownik Lincoln Miller, kierownik programu Space Safari, Victus Haze stanowi zwieńczenie kolejnego etapu rozwoju zdolności TacRS i dowód, że skomplikowany statek kosmiczny można przygotować do działań operacyjnych w ciągu kilku dni zamiast miesięcy.
Jeden wykonawca odpowiada za całą misję
Victus Haze jest również pierwszą misją TacRS realizowaną przez jednego głównego wykonawcę – od początku do końca. Rocket Lab odpowiadał za projekt satelity, jego budowę, start rakiety Electron oraz prowadzenie operacji na orbicie.


Firma wskazuje, że osiągnięcie tak krótkich terminów było możliwe dzięki wysokiemu poziomowi integracji pionowej. Kluczowe podzespoły satelity, w tym systemy napędowe, oprogramowanie pokładowe, koła reakcyjne czy panele słoneczne, zostały opracowane i wyprodukowane wewnętrznie, bez konieczności korzystania z rozbudowanej sieci zewnętrznych dostawców.
Dla amerykańskich Sił Kosmicznych misja stanowi ważny test zdolności szybkiego reagowania w coraz bardziej konkurencyjnym środowisku orbitalnym. Dla Rocket Lab jest natomiast demonstracją możliwości realizacji pełnego cyklu misji kosmicznej – od projektu statku po jego operacje na orbicie – w czasie liczonym nie w miesiącach, lecz godzinach.










0 komentarzy