RAM DDR4 drożeje. Nawet ceny starszych pamięci rosną w zastraszającym tempie
Jeszcze do niedawna RAM DDR4 zdawał się sensowną alternatywą dla współczesnych wersji pamięci, których ceny zostały wystrzelone w przestworza ze względu na przytłaczający popyt ze strony firm zajmujących się AI. Hossa jednak nie potrwała długo, a DDR4 zaczęło drożeć we wręcz zastraszającym tempie.
RAM DDR4 stanowił ciekawą propozycję dla osób, które chciały dokonać modernizacji sprzętu bez wydawania ton gotówki na samą pamięć. Jako że te już nieco leciwe moduły nie drożały w takim tempie jak ich młodsze rodzeństwo, wiele osób zdecydowało się na złożenie platformy z ich wykorzystaniem, a to zaś przełożyło się na wzrost sprzedaży kompatybilnych płyt głównych oraz procesorów – takich jak Ryzeny 5800X3D. Najnowsze doniesienia wskazują jednak na to, że DDR4 przestaje być sensowną alternatywną (pod kątem kosztów zakupu) dla DDR5, albowiem podwyżki cen przestały omijać tę technologię.
DDR4 drożeje
Jak podaje portal TechPowerUp, powołujący się na ostatnie analizy przeprowadzone przez Goldman Sachs, "ceny spot DDR4 są aż o 172% wyższe od cen kontraktowych". Coraz większe zainteresowanie starszą technologią przełożyło się na wzrost jej cen, a koszty kupna nawet dziesięcioletnich modułów pamięci nieubłaganie zbliżają się do poziomu kości DDR5. W skrócie – prawdopodobnie jesteśmy świadkami upadku jednego z ostatnich bastionów względnie taniej pamięci.
Tajwański serwis technologiczny CTEE określił panującą obecnie na rynku sytuację mianem "rzadko spotykanej nierównowagi cenowej", a ze stwierdzeniem tym trudno się nie zgodzić. Wystarczy rzut oka na sklepowe półki, aby stwierdzić, iż coś ewidentnie jest nie tak. W stosunku do października ubiegłego roku RAM w skrajnych przypadkach stał się już o ponad 200% droższy, a najgorsze w tym wszystkim jest to, że końca podwyżek nie widać.
Z opublikowanych przez Goldman Sachs danych wynika, że w najbliższej przyszłości istnieje ogromne ryzyko wystąpienia korekty cen. Myliłby się przy tym ten, kto myśli, iż skorzystają na tym konsumenci. Wręcz przeciwnie – jak napisano, "ceny kontraktowe pamięci DRAM stoją w obliczu niezwykle silnej presji wzrostowej", a głównym winowajcą odpowiedzialnym za nadchodzące załamanie są napięte popyt i podaż oraz rynek wyprzedzający ceny kontraktowe.
W raporcie podkreślono także, iż "przy tak ekstremalnych marżach premium siła przetargowa klientów downstream w negocjacjach kontraktowych prawie zniknęła", co zdaje się jasno dawać do zrozumienia, że horrendalnie wysokie ceny pamięci są nie tylko efektem pustek w magazynach, ale również pazerności producentów tego sprzętu. Nie zabrakło wzmianki na temat tego, że większość dostępnego RAM-u wchłaniane jest przez biznesy odpowiedzialne za prowadzenie dużych centrów danych. Informacja ta została potwierdzona przez wiele źródeł, w tym przez Intela, Micron, a nawet CEO Razera.
Biorąc pod uwagę, że korporacje dość szybko zaakceptowały nowe, wysokie ceny pamięci, niewykluczone, że producenci pokroju Samsunga oraz SK Hynix spróbują jeszcze bardziej przesunąć granicę, podnosząc swoje marże i zyski zarazem. Największymi przegranymi, jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, pozostają zaś zwykli konsumenci, dla których nawet moduły RAM o niewielkiej pojemności zaczynają znajdować się poza zasięgiem.
Jakub Dmuchowski, redaktor pcformat.pl