Przejdź do treści

To koniec adblockerów w Chrome? Google ostatecznie żegna rozszerzenia Manifest V2

3 minuty czytania

Już wkrótce użytkownicy Google Chrome będą musieli pożegnać się z popularnymi wtyczkami do blokowania reklam.

Przeglądarka Google Chrome wprowadza drastyczne zmiany w architekturze rozszerzeń, które bezpośrednio uderzą w miliony użytkowników stosujących wtyczki blokujące irytujące reklamy. Wraz z wersją Chrome 149 kończy się wsparcie dla dodatków opartych na standardzie Manifest V2 (MV2). Nowe zasady uniemożliwią funkcjonowanie najpopularniejszych narzędzi filtrujących, w tym uBlock Origin. Choć Google tłumaczy swoją decyzję bezpieczeństwem i walką z „długiem technologicznym”, krytycy przypominają, skąd pochodzą główne zyski giganta i dlaczego zależy mu na wyeliminowaniu adblockerów.

Google pozbywa się wtyczek blokujących reklamy

Wprowadzane zmiany fundamentalnie zmieniają sposób, w jaki przeglądarka współpracuje z programami blokującymi reklamy. Do tej pory adblockery mogły samodzielnie kontrolować i analizować ruch sieciowy. Teraz system zmusi je do przekazywania przeglądarce jedynie ograniczonej listy gotowych reguł filtrujących i liczenia na to, że program zgodzi się spełnić żądanie i wstrzyma wybrane treści przed wyświetlaniem (na co, szczerze mówiąc, szanse są marginalne). Eksperci wskazują, że doprowadzi to do znacznie słabszego blokowania treści, przez co do użytkowników trafi zdecydowanie więcej reklam – aczkolwiek prawdopodobnie właśnie taki jest cel giganta z Mountain View.

Za sprawą zmian wprowadzonych w obrębie tytułowego programu, wtyczki pokroju popularnego uBlock Origin po prostu nie mogą istnieć. Dla wielu internautów to ogromny cios – w sieci pojawiają się głosy użytkowników, którzy utrzymują, że korzystanie z Internetu bez ochrony przed natarczywymi treściami nosi znamiona masochizmu. Sytuację jeszcze bardziej zaostrza fakt, iż Google, które kontroluje najpopularniejszą przeglądarkę na rynku, zarabia niemal wyłącznie na sprzedaży reklam, więc firmie ewidentnie na rękę jest pokazywanie ich jak najszerszemu gronu konsumentów.

Zespół odpowiedzialny za rozwój Chrome rozpoczął już procedurę usuwania flag systemowych, które dotychczas pozwalały na wymuszenie obsługi starszych dodatków. Przedstawiciel zespołu deweloperskiego Chromium, Devlin, potwierdził w oficjalnym komunikacie, że rozszerzenia Manifest V2 nie są już dozwolone w żadnej wspieranej wersji Chrome. Twórcy argumentują to posunięcie tym, że utrzymywanie starszej architektury generuje zbyt duże skomplikowanie kodu, dług technologiczny oraz ryzyko bezpieczeństwa, zwłaszcza że w ostatnim czasie wykryto błędy specyficzne wyłącznie dla MV2.

Rozszerzenia MV2 nie są już dozwolone w żadnej obsługiwanej wersji przeglądarki Chrome, dlatego wycofujemy obsługę tych rozszerzeń oraz powiązanych z nimi funkcji. Nie będziemy w stanie zapewnić ani utrzymywać tej funkcjonalności w nieskończoność ze względu na jej złożoność i zaległości techniczne, a także związane z nią zagrożenia dla bezpieczeństwa (ostatnio wykryliśmy szereg błędów charakterystycznych właśnie dla MV2). Oczywiście inne przeglądarki mogą nadal obsługiwać te rozszerzenia, jeśli uznają to za stosowne.

Najważniejsze zdaje się ostatnie zdanie pochodzące przytoczonego powyżej komunikatu, z którego jednoznacznie wynika, iż to głównie użytkownicy Chrome zostali postawieni w nieciekawej sytuacji. Inne przeglądarki oparte na Chromium będą mogły na razie stosunkowo łatwo kontynuować obsługę standardu MV2 oraz funkcji Blocking WebRequest, jednak w oficjalnej wersji Google Chrome ten etap zostaje bezpowrotnie zamknięty. Alternatywą jest przesiadka na oprogramowanie nieoparte na silniku Chromium, takie jak Safari od Apple lub Firefox Mozilli. W kontekście tego ostatniego warto zaś wspomnieć o tym, iż zaliczył on ostatnio ogromny wzrost użytkowników za sprawą wejścia w życie nowych unijnych przepisów.

0 komentarzy

Zostaw komentarz