Przejdź do treści

18 miesięcy w więzieniu za brakujący podkreślnik w nazwie użytkownika

3 minuty czytania

Na wszelki wypadek sprawdźcie, czy wasze pseudonimy nie są podatne na proste błędy w zapisie. Podziękujecie mi później.

Niewinny człowiek spędził 18 miesięcy w za kratami, po tym jak policja przeoczyła dodatkowy znak podkreślenia w nazwie użytkownika inspirowanej grą komputerową i zidentyfikowała niewłaściwą osobę. Brandon Klayme z Halifaxu w Kanadzie został skazany w wyniku śledztwa, które rozpoczęło się w stanie Wisconsin w 2018 roku. Sprawa dotyczyła konta w serwisie Kik – aplikacji do czatowania – którego nazwa użytkownika nawiązywała do kultowego okrzyku „Fus Ro Dah” z gry The Elder Scrolls V: Skyrim. Śledczy popełnili jednak błąd polegający na pominięciu jednego znaku podczas składania wniosku o udostępnienie informacji o koncie do serwisu Kik, co zapoczątkowało bieg wydarzeń, których wyjaśnienie zajęło lata.

Pomyłka, która nie miała prawa się wydarzyć

Zgodnie z ustaleniami serwisu arsTechnica, w okresie od sierpnia do grudnia 2018 roku, 12-letnia dziewczynka z Wisconsin utrzymywała kontakt z dorosłym mężczyzną za pośrednictwem komunikatora Kik. Podczas sprawdzania telefonu córki jej matka znalazła „nieodpowiednie” zdjęcie mężczyzny i zadzwoniła na lokalną policję. Śledczy zabezpieczyli telefon dziewczynki i znaleźli na nim 125 wiadomości w aplikacji Kik wymienionych między nią a osobą dorosłą o nazwie użytkownika „fus__ro_dah” (dwa podkreślniki po „fus”). Aby zidentyfikować tę osobę, policja skontaktowała się z serwisem Kik, ale w wezwaniu przekazania informacji przypadkowo poproszono o dane dotyczące użytkownika Kik o nazwie „fus_ro_dah” (jeden podkreślnik po „fus”). W odpowiedzi serwis Kik podał adres mailowy Brandona Klayme’a.

Sprawa została przekazana Policji Regionalnej w Halifaxie. Śledczy uzyskali następnie nakaz przeszukania mieszkania Klayme’a i zabrali z niego wszystkie telefony oraz laptopy. Przeszukanie tych urządzeń nie przyniosło żadnych istotnych dla sprawy dowodów. Nic nie łączyło Klayme’a z dziewczynką z Wisconsin. Nie znaleziono żadnych intymnych zdjęć. Klayme posiadał wprawdzie konto na Kik, ale policjanci nie byli w stanie nawet wykazać, że korzystał z aplikacji we wskazanym okresie. Pomimo tego Klayme został aresztowany, a następnie postawiono mu zarzuty wabienia osoby poniżej 14 roku życia za pomocą środków telekomunikacyjnych, dostarczania dziecki materiałów o charakterze seksualnym i posiadania pornografii dziecięcej.

Sprawa trafiła do sądu, gdzie Klayme został uznany za winnego. W konsekwencji trafił do więzienia na 18 miesięcy i nie do pomyślenia wydaje się fakt, że nikt z osób zaangażowanych w proces, nawet ze strony obrony, nie zwrócił uwagi na pomyłkę związaną z nazwą użytkownika.

Odkrycie, na które poszkodowany musiał długo poczekać

Klayme nadal domagał się rozpatrzenia apelacji, lecz ta została przyznana mu już po odsiedzeniu całości błędnego wyroku. Dopiero pod koniec postępowania – w trakcie ponownego przeglądania akt dotyczących sprawy – jego zespół zorientował się, co tak naprawdę się wydarzyło. W związku z tym odkryciem sąd apelacyjny w zeszłym tygodniu uniewinnił Klayme’a od wszystkich postawionych mu wcześniej zarzutów. Jego wyrok (w tym nadal trwający okres próby) został uchylony.

Pozostaje tylko zadać sobie pytanie, jak to możliwe, że tak poważny i rujnujący ludzkie życie błąd pozostał niezauważony przez wszystkich uczestników procesu? Sąd ponownie rozpatrujący sprawę Klayme’a mógł w swoim oświadczeniu stwierdzić tylko, że nie ma żadnych dowodów potwierdzających lub wyjaśniających, w jaki sposób błędne informacje dotyczące nazw użytkowników pozostały niezauważone.

0 komentarzy

Zostaw komentarz