Przestępcy, którzy wyłudzili dane klientów Revoluta, o czym informowaliśmy w weekend, zaczęli publikować pierwsze wrażliwe informacje klientów banku w sieci i żądają od instytucji sowitego okupu. Wśród poszkodowanych znaleźli się m.in. znany tenisista oraz prezes platform Gamdom i Skinscom. Szantażyści grożą ujawnieniem kolejnych baz danych oraz kulis funkcjonowania firmy, oskarżając ją o rażące zaniedbania w ochronie prywatności.
Revolut mierzy się z szantażem
Gwoli przypomnienia – do wycieku danych bardziej majętnych klientów Revoluta nie doszło w wyniku włamania, a pracownicy banku w zasadzie samodzielnie przekazali pożądane informacje oszustom podszywającym się pod agencję rządową. Co prawda zreflektowano się, iż zajście to było wyłudzeniem, niemniej mleko zdążyło się rozlać. Klienci tytułowej firmy zostali poinformowani o zajściu, a złodzieje, którzy ewidentnie nie mają zamiaru czekać, aż sprawa ucichnie, rzucili się do działania, a dokładniej – do szantażowania i stawiania żądań.
Z ustaleń redakcji International Cyber Digest wynika, iż wśród ofiar wycieków znalazł się m.in. tenisista Szewczenko oraz niejaki Römer, CEO serwisów Gamdom i Skinscom. Do sieci trafiły dokumenty zawierające ich dane osobowe oraz selfie zrobione podczas weryfikacji, co ma potwierdzać fakt, iż oszuści rzeczywiście weszli w posiadanie tego typu informacji.
Przestępcy domagają się od Revoluta opłacenia okupu, grożąc publikacją kolejnych wiadomości, rejestrów oraz informacji o wewnętrznych procedurach zespołu banku. Co więcej, szantażyści publicznie oskarżają przedsiębiorstwo o przekazywanie poufnych danych użytkowników do państw znajdujących się poza jego jurysdykcją oraz brak należytej ochrony prywatności swoich klientów.
Na ten moment nie wiadomo, co bank ma zamiar zrobić z tym fantem i jak zareaguje na próby szantażu.










0 komentarzy