Przejdź do treści

Donald Trump zbywa ostrzeżenia przed AI i krytykuje jej przeciwników. „Kto wygra wyścig AI, ten wygra wszystko”

2 minuty czytania

Chociaż Donald Trump nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, do czego osobiście wykorzystuje AI, jest święcie przekonany, że osoby wskazujące na zagrożenia płynące z nieskrępowanego rozwoju tej technologii działają w złej wierze.

Prezydent USA, Donald Trump, określił krytyków sztucznej inteligencji mianem "bardzo negatywnych sił" kreujących nierealne scenariusze zagrożeń. Wypowiadając się na swoim polu golfowym w Irlandii, amerykański polityk podkreślił konieczność utrzymania pozycji lidera przez USA w rywalizacji z Chinami i opowiedział się przeciwko drastycznemu spowalnianiu branży. Jest to o tyle interesujące, że ostatnie dni przyniosły nam wysyp głosów ze strony reprezentantów największych laboratoriów badawczych ze Stanów Zjednoczonych, postulujących spowolnienie prac nad rozwojem AI i większą regulację technologii. Ba, pracownik Anthropic wprost stwierdził, iż istnieje uzasadnione ryzyko, że sztuczna inteligencja zniszczy ludzkość w okolicach 2030 roku. Choć scenariusz ten mimo wszystko zdaje się mało prawdopodobny i, miejmy nadzieję, nie staniemy się ofiarami domorosłego Skynetu, tak popularyzacja narzędzi opartych na algorytmach oraz stale postępująca automatyzacja mogą wywrócić rynek pracy do góry nogami – a to również jest prostym przepisem na katastrofę i pogłębienie nierówności.

Rywalizacja z Chinami i sprzeciw wobec hamowania branży

Trump odniósł się do kwestii regulacji oraz ewentualnego spowolnienia prac nad sztuczną inteligencją podczas niedzielnego spotkania z dziennikarzami. Głowa Stanów Zjednoczonych stwierdziła, iż państwo to obecnie prowadzi w wyścigu technologicznym, wyprzedzając m.in. Chiny. Wedle mężczyzny to bardzo dobre wieści, albowiem kraj, który zwycięży w swoistym wyścigu AI, wygra wszystko.

Jesteśmy liderem w dziedzinie sztucznej inteligencji w Chinach. Jesteśmy najbardziej zaawansowanym krajem na świecie i, szczerze mówiąc, chcę, żeby tak pozostało, bo kto wygra wyścig AI, ten wygra wszystko.

Donald Trump

Jak już zostało wspomniane, pogląd ten coraz mniej podzielają przedstawiciele firm odpowiedzialnych za opracowywanie oraz szkolenie zaawansowanych modeli sztucznej inteligencji, niemniej zdaniem Donalda Trumpa krytycy AI to "bardzo negatywne siły", które tylko sieją ferment i ostrzegają przed zagrożeniami, do których w rzeczywistości nigdy nie dojdzie. Sam Trump stwierdził, że z technologii tej można korzystać do wielu rzeczy, niemniej zapytany o to, do czego dokładnie osobiście używa sztucznej inteligencji, stwierdził, iż nie chce się dzielić takimi informacjami.

Amerykański przywódca przyznał, iż wprowadzenie pewnych zabezpieczeń jest możliwe, niemniej żadne konkrety poza "tym i tamtym" na ten temat nie padły.

Moglibyśmy wprowadzić ograniczenia. Możemy zrobić to i tamto. Ale wydaje mi się, że jest wiele bardzo negatywnych sił, które poruszają tę kwestię, choć nie powinny tego robić, i podnoszą sprawy, które się nie wydarzą.

Donald Trump

Agencja Reuters zauważyła, że wsparcie Trumpa dla sektora technologii nie jest bezinteresowne i przypomina transakcję wiązaną. Duzi gracze na rynku, tacy jak Elon Musk, pompują miliony dolarów celem wsparcia republikańskich polityków w zaplanowanych na 3 listopada wyborach do Kongresu Stanów Zjednoczonych.

0 komentarzy

Zostaw komentarz