Użytkownicy Internet Explorera będą od przyszłego miesiąca zmuszani do korzystania z przeglądarki Edge.
Redaktorzy serwisu ZDnet poinformowali, że już w listopadzie osoby korzystające z Internet Explorera nie będą mogły otworzyć wielu popularnych stron WWW. Przykładowo, po próbie odwiedzenia portalu YouTube, IE odmówi załadowania witryny – zostanie ona otworzona w przeglądarce Edge.
Z takimi niespodziankami należy liczyć się w przypadku 1156 witryn. Należą do nich wymieniony już YouTube, a poza tym Facebook, Instagram, Twitter, Yahoo Mail – żeby wymienić tylko najpopularniejsze portale. Zestawienie „zakazanych” adresów przygotowali inżynierowie Microsoftu
Za wymuszanie korzystania z Edge’a odpowiada biblioteka ie_to_edge_bho.dll, dostarczona niektórym użytkownikom wraz z 84. wersją przeglądarki Edge. Od wersji numer 87 plik znajdzie się u wszystkich osób korzystających z nowego browsera.
Bibliotekę umieszczono w jednym z folderów:
• napęd_systemowy:Program FilesMicrosoftEdgeApplication[numer_wersji]BHO
• napęd_systemowy:Program Files (x86)MicrosoftEdgeApplication[numer_wersji]BHO
Plik zapisano wprawdzie w katalogu browsera Edge, ale jest on ładowany dzięki odpowiedniemu kluczowi Rejestru za każdym razem, gdy użytkownik uruchamia Internet Explorera.
Biblioteka odpowiada za monitorowanie adresów podawanych przez użytkownika wprost w przeglądarce, albo klikanych na stronach WWW, w dokumentach, e-mailach itp. Za każdym razem adres będzie badany pod kątem tego, czy znalazł się na liście witryn uznanych za „niezgodne z Internet Explorerem”. Jeśli okaże się, że tak właśnie jest, zostanie uruchomiona przeglądarka Edge.
Microsoft zadbał jednak o to, aby nie przysporzyć kłopotów klientom korporacyjnym. Często zdarza się, że w firmach wykorzystywany jest wciąż Internet Explorer, który służy jako narzędzie do uruchamiania aplikacji webowych. Browsera Edge nie ma zaś wcale – a w takiej sytuacji mechanizm zmuszający do używania nowej przeglądarki po prostu nie zadziała.
0 komentarzy