Podczas poniedziałkowej konferencji WWDC 2026 Apple pochwaliło się nową wersją swojej wirtualnej asystentki w postaci Siri AI, a przy okazji ogłosiło, iż nie zadebiutuje ona na systemach iOS oraz iPadOS na terenie Unii Europejskiej, a także Chin. Co ciekawe, w kontekście Starego Kontynentu amerykański gigant technologiczny uzasadnia ten krok unijnymi regulacjami oraz obawami o prywatność użytkowników. Komisja Europejska postanowiła jednak nie przyglądać się biernie poczynaniom giganta z Cupertino i stanowczo odparła te zarzuty, wskazując, że decyzja leży wyłącznie po stronie korporacji. W międzyczasie do akcji postanowili wkroczyć krytycy, którzy zwrócili uwagę na rażący kontrast między nieustępliwością Apple w Europie a daleko idącymi kompromisami, na jakie firma od lat decyduje się w Chinach.
Apple traktuje Siri AI jako kartę przetargową w Europie?
O tym, dlaczego tłumaczenia Apple co do ominięcia Europy podczas premiery Siri AI zdają się pokrętne, dowiecie się z opublikowanego wczoraj felietonu. W niniejszym tekście skupimy się zaś na przedstawionym przez Komisję Europejską stanowisku oraz tym, dlaczego kalifornijskie przedsiębiorstwo nie ma problemów z korzeniem się przed chińskim rządem, zaś w starciu z europejskimi oficjelami zgrywa wielkiego obrońcę prywatności i moralizatora.
Jak podaje redakcja Wccftech, powołująca się na słowa Grega Joswiaka z Apple, gigant z Cupertino podobno robił wszystko, co w jego mocy, aby uniknąć takiego scenariusza. Koncern zdecydował się nawet na bezprecedensowy krok i przedstawił Komisji Europejskiej szczegółowe plany architektoniczne Siri AI z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Z perspektywy Apple to właśnie Bruksela ponosi pełną odpowiedzialność za obecny pat technologiczny.
Zupełnie inaczej sprawę widzą jednak unijni urzędnicy. Rzecznik Komisji Europejskiej podczas niedawnej konferencji prasowej jednoznacznie skomentował narrację producenta, kwitując ją krótkim: „Niedopuszczenie Siri AI do użytku w UE jest decyzją Apple i tylko Apple”.
Komisja podkreśla, że przepisy DMA nie zabraniają wdrażania nowoczesnych funkcji, a jedynie dążą do otwarcia rynku. Unia Europejska oczekuje wdrożenia systemu typu „multi-agent”, w którym to użytkownicy będą mogli decydować, z jakich alternatywnych asystentów sztucznej inteligencji chcą korzystać wewnątrz ekosystemu. Apple obstaje jednak przy stanowisku, że zapewnienie takiej interoperacyjności rodzi poważne ryzyka naruszenia prywatności, przez co podmioty trzecie mogłyby zyskać nieuprawniony wgląd w dane. Firma deklaruje przy tym, iż jej obecna struktura została zaprojektowana tak restrykcyjnie, by chronić procesy wnioskowania AI przed podglądaniem nawet przez Google Cloud.
Tłumaczenie to można byłoby potraktować poważnie, gdyby nie fakt, że w przypadku Chin przedsiębiorstwo nagle zapomina o jakichkolwiek kwestiach bezpieczeństwa i z przyklaśnięciem pozwala składować wszystkie dane użytkowników na państwowych serwerach.
Co wolno wojewodzie, to nie tobie
Choć Siri AI na iOS i iPadOS została zablokowana również w Państwie Środka, eksperci zauważają, że Apple od dawna bez większych oporów ustępuje przed tamtejszą władzą.
Dane z usług iCloud chińskich użytkowników są regularnie przechowywane na serwerach należących do chińskich spółek rządowych. Co więcej, klucze szyfrujące również znajdują się na miejscu, co teoretycznie daje chińskiemu rządowi bezpośredni wgląd w dowolne pakiety danych. Bardzo bezpieczne, nieprawdaż? Podczas gdy w Chinach Apple akceptuje te wymagania, w Europie buduje wizerunek bezkompromisowego obrońcy praw konsumenta
Analitycy przewidują, że spór z Unią Europejską nie zakończy się szybko i wypracowanie akceptowalnego rozwiązania może potrwać miesiące, a nawet lata. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem będzie ostatecznie wprowadzenie przez Apple nowego panelu autoryzacji w UE. Pozwoliłoby to użytkownikom na jawne wyrażanie zgody na dostęp zewnętrznych agentów AI do ich prywatnych danych – na podobnej zasadzie, na jakiej dzisiaj przyznaje się aplikacjom uprawnienia do geolokalizacji czy wysyłania powiadomień.
Jak stwierdził amerykański gigant technologiczny:
Firma Apple będzie nadal pracować nad tym, aby udostępnić te funkcje w Unii Europejskiej w sposób jak najbardziej bezpieczny. Jednak ze względu na oczywiste zagrożenia dla użytkowników w UE oraz brak uznania tych zagrożeń przez organy regulacyjne nie ma obecnie harmonogramu wprowadzenia sztucznej inteligencji Siri w UE na systemach iOS i iPadOS.
W skrócie – Siri AI powinniśmy zobaczyć, niemniej nie wiadomo, kiedy się to stanie.
0 komentarzy