Jak wyjaśnia autor wpisu w serwisie Reddit, eksperyment jest przede wszystkim niezwykłym testem kontrolera i firmware’u starego nośnika.
Ponad 9 PB zapisów
Wspomniany użytkownik Reddita, posługujący się dość dziwnym nikiem Fresh-Palpitation-72, stwierdził, że podda swój 16-letni dysk SanDisk P4 o pojemności 64 GB ekstremalnemu obciążeniu. Licznik zapisanych danych przekroczył 9 PB, co odpowiada niemal 141 tysiącom zapisaniu całej pojemności nośnika. Warto również zauważyć, że SSD ma na koncie ponad 61 tys. godzin pracy – pomimo jednak tak ogromnego obciążenia jego kontroler nadal obsługuje operacje zapisu, transmisję DMA i mechanizmy związane z Flash Translation Layer. Ale jest pewien haczyk.
Wspomniana wartość 141 tys. zapisów pojemności nośnika nie oznacza w tym wypadku 141 tys. rzeczywistych cykli programowania i kasowania komórek NAND – jest to po prostu przeliczenie całkowitej liczby danych „przemielonych” przez SSD na pojemność dysku. Autor twierdzi, że uruchomił bardzo szybkie pętle operacji zapisu wykorzystujące cache, dzięki czemu kontroler SSD musi nieustannie przyjmować i przetwarzać polecenia, zarządzać mapowaniem FTL oraz kolejką komend, podczas gdy same dane są szybko usuwane lub anulowane i nie są przez to potem zapisywane w NAND. Ale po co?
Jaki jest cel eksperymentu?
Celem eksperymentu jest przede wszystkim sprawdzenie zachowania kontrolera i firmware’u przy ekstremalnej liczbie operacji zapisu, a nie trwałość wspomnianych komórek – przy takim obciążeniu te bowiem już dawno wyzionęłyby ducha.
Nie oznacza to jendak, że pamięć flash jest całkowicie zdrowa: w logach podczas całej tej operacji zdążyły się już pojawić UNC, czyli niekorygowalne błędy odczytu. Mimo tych problemów pozostałe mechanizmy dysku nadal funkcjonują, a nośnik wciąż jest w stanie wykonywać zlecone mu zadanie.
Eksperyment pokazuje zatem coś innego: jak długo może funkcjonować stary SSD poddany ogromnej liczbie logicznych operacji zapisu oraz jak jego kontroler, firmware i system telemetrii radzą sobie z wartościami dalece wykraczającymi poza typowe użytkowanie. Jak długo nośnik będzie jeszcze działał? To pozostaje otwartą kwestią, bo eksperyment wciąż trwa – w ostatnim wpisie autora widnieje informacja, że „na liczniku” ma już 9,5 PB. Nawet jeśli sytuacja dotyczy kontrolera, to i tak budzi to wrażenie. Zwłaszcza w sytuacji, gdy na każdym kroku słyszymy o brakach i nawet SK Hynix nie ma już urządzeń na obsługę gwarancyjną.











0 komentarzy