Przejdź do treści

MapQuest najpopularniejszą nawigacją. Recepta na sukces? Wystarczyło pokazać figę Donaldowi Trumpowi

2 minuty czytania

To rzecz niespodziewana: MapQuest wylądował na pierwszym miejscu wśród najpopularniejszych nawigacji w USA. Firma postanowiła pójść swoją drogą i nie wdrożyła dyrektywy Donalda Trumpa.

O kolejnej – po zmianie nazwy Zatoki Meksykanskiej – idiotycznej inicjatywie Donalda Trumpa pisaliśmy niedawno. Jej skutkiem ubocznym stało się zaś to, że Amerykanie mają nowego lidera wśród programów nawigacyjnych.

MapQuest liderem wśród nawigacji samochodowych

Ta nad wyraz popularna ostatnimi czasy mapa z funkcją nawigacji dała odpór Trumpowi: jej właściciele nie zgodzili się na „przechrzczenie” Jeziora Ontario zgodnie z wytycznymi Białego Domu. Tylko tyle i aż tyle wystarczyło, żeby program wspiął się na wyżyny popularności.

Całe zamieszanie ma swoje źródło w podpisanym 27 sierpnia rozporządzeniu, które  nakazuje amerykańskim instytucjom federalnym zmianę oficjalnej nazwy Jeziora Ontario na „Lake America” w amerykańskim systemie Geographic Names Information System.

MapQuest pozostał przy starej nazwie Jeziora Ontario
MapQuest pozostał przy starej nazwie Jeziora Ontario

MapQuest publicznie odmówił jednak wprowadzenia tej zmiany na swoich mapach. Firma zdecydowała się pozostawić dotychczasową nazwę, to zaś znalazło odzwierciedlenie w sympatii użytkowników. Według danych przekazanych przez MapQuest, od czwartku aplikację pobrały setki tysięcy użytkowników, a jej wykorzystanie wzrosło do około 50 razy powyżej normalnego poziomu.

MapQuest wraca na szczyt

Tym samym już 30 sierpnia MapQuest stał się najpopularniejszą bezpłatną aplikacją w kategorii Nawigacja w amerykańskim App Store i zajmował ósme miejsce wśród wszystkich darmowych aplikacji. Program docenili również Kanadyjczycy: w tamtejszym App Store apka trafiła na drugie miejsce, co jest najwyższym wynikiem w rankingach aplikacji w 30-letniej historii marki.

Wzrost zainteresowania potwierdziły również dane cytowane przez TechCrunch. W tygodniu rozpoczynającym się 24 sierpnia aplikacja została pobrana około 184 tys. razy globalnie i 162 tys. razy w samych Stanach Zjednoczonych, co oznaczało ponad dziesięciokrotny wzrost tydzień do tygodnia.

Google i Apple wybrały inne rozwiązanie

Giganci jednak poszli inną drogą. Google Maps zdecydowało się dostosować do zmian „proponowanych” przez amerykańską administrację, wskutek czego użytkownicy w USA widzą obecnie nazwę „Lake America”. U Kanadyjczyków zostało po staremu: tam nadal jest „Lake Ontario”.  Do zmiany dołączyło również Apple Maps, które 1 września wprowadziło analogiczne rozwiązanie.

MapQuest zaś już co prawda zdobył szczyt, ale też… poszedł dalej za ciosem. Firma zaczęła bowiem wykorzystywać całe to zamieszanie marketingowo i uruchomiła narzędzie pozwalające użytkownikom nadawać jezioru własną nazwę. Morał z tej historii jest jasny: czasem wystarczy pójść pod prąd, by zdobyć uznanie, a dla serwisu, który w czasach przed dominacją Google Maps był jednym z pionierów internetowej kartografii, polityczny spór niespodziewanie stał się jednym z największych impulsów do ponownego zdobycia popularności od lat.

0 komentarzy

Zostaw komentarz