Jak podaje WCCFTech, informację tę podczas SEMICON Taiwan ujawnił Nikhil Cherian, starszy dyrektor ds. infrastruktury łańcucha dostaw w Google Cloud.
Google i stare serwery, które stają się źródłem pamięci DDR4
Jak wynika z programu wystąpienia przywołanego wyżej dyrektora, firma opracowała wręcz cały system odzyskiwania komponentów i ponownie dzięki temu robi użytek z pamięci starszej generacji, w tym DDR4. Brzmi to aż absurdalnie, ale te stare kości trafiają do... najnowszych serwerów. Jak to możliwe?
Okazało się, że Google projektuje ponoć specjalne adaptery pozwalające wykorzystać nieco wiekowe już moduły pamięci w nowszej infrastrukturze AI. Firma odzyskuje w ten sposób sprawne komponenty z wycofanych serwerów i oszczędza na zakupie nowych kości, co w świetle obecnych cen i kłopotów z dostawami może przynieść pokaźne pieniądze oraz wydatnie przyspieszyć rozwój infrastruktury. W czasach, kiedy już nawet oszustwa na pamięć RAM stają się codziennością, taki krok nie powinien dziwić.

AI coraz bardziej ogranicza dostępna pamięć
Cherian zwrócił też uwagę, że rozwój infrastruktury AI sprawia, że przesuwają się wymagania względem sprzętu: moc obliczeniowa przestaje być głównym czynnikiem napędzającym rozwój – jej miejsce zajmuje dostępność i przepustowość pamięci. W jego wystąpieniu to właśnie pamięć, zwłaszcza ta wysokowydajna, została wskazana jako najbardziej wymagający finansowo element serwerów przygotowanych do pracy z AI.
A to tak naprawdę… cóż, zła wiadomość dla nas wszystkich. Podczas gdy najnowsze akceleratory AI wykorzystują przede wszystkim bardzo szybką pamięć HBM, ogromna skala budowy infrastruktury sprawia, że problemem staje się również dostępność bardziej konwencjonalnej pamięci DRAM – również tej konsumenckiej. Można oczywiście wietrzyć spisek, ale tak czy inaczej sytuacja ta sprawia, że tanich pamięci jeszcze zapewne długo nie zobaczymy.











0 komentarzy