W mediach społecznościowych wybuchła gorąca dyskusja po tym, jak jeden z europejskich sprzedawców detalicznych umieścił w swoim katalogu ceny poszczególnych edycji Grand Theft Auto VI. Na te rewelacje szybko zareagował zaufany branżowy insider, billbil-kun, który jednoznacznie wyjaśnił, że ujawnione kwoty są całkowicie nieprawdziwe i stanowią jedynie tymczasowy zapychacz.
Jest nadzieja na GTA 6 w cenie poniżej 90 euro
Plotki o potencjalnej cenie nowej odsłony kultowej serii od Rockstar Games przybrały na sile, gdy na stronie internetowej jednego ze sprzedawców w Europie pojawiły się konkretne wersje gry wraz z przypisanymi do nich cenami w euro. Według tych fałszywych doniesień cennik miał prezentować się następująco:
- Edycja standardowa – 89,99 euro;
- Edycja deluxe – 109,99 euro;
- Edycja premium – 129,99 euro;
- Edycja kolekcjonerska – 199,99 euro.
Te, jakby nie patrzeć, wysokie stawki momentalnie wywołały falę spekulacji i niepokoju wśród graczy wyczekujących premiery. Na szczęście dla portfeli fanów, doniesienia te zostały błyskawicznie zweryfikowane przez jednego z najbardziej wiarygodnych leakerów w branży gier, ukrywającego się pod pseudonimem billbil-kun. Poinformował on, że kwoty te nie znajdują pokrycia w rzeczywistości i są niczym więcej ponad powszechnie stosowane przez handlarzy placeholdery.
Internauta podkreślił przy tym, iż użyte przez detalistę kody jednostek magazynowych (SKU) zupełnie nie pokrywają się z unikalnymi kodami, jakich firma Take-Two Interactive normalnie używa do oznaczania swoich oficjalnych tytułów.
Reasumując – kwoty, które zdążyły już obiec Internet, są całkowicie przypadkowe i w żadnym wypadku nie powinny być traktowane jako realny wyznacznik tego, ile ostatecznie przyjdzie nam zapłacić za GTA 6. Na oficjalne ogłoszenie kosztów poszczególnych edycji przez Rockstar Games musimy zatem jeszcze poczekać. To zaś, mając na względzie, że już wkrótce ruszają zamówienia przedpremierowe, powinno nadejść już wkrótce.
0 komentarzy