Podczas rozmowy z kanałem Gamers Nexus, przeprowadzonej przy okazji premiery Steam Machine, inżynier Valve Pierre-Loup Griffais opisał, jak obecnie wyglądają relacje z dostawcami pamięci DRAM.
Kryzys pamięci uderza w Valve
Jak wyjaśnił, firma nie może liczyć na stabilne, wieloletnie umowy gwarantujące ceny i dostępność komponentów. Zamiast tego producenci przedstawiają Valve ofertę na określoną liczbę modułów pamięci i oczekują natychmiastowej decyzji. Odmowa może oznaczać utratę dostępu do kolejnych dostaw.
Według Valve sytuacja jest efektem utrzymujących się niedoborów pamięci oraz koncentracji rynku wokół kilku największych producentów, takich jak Samsung, Micron i SK Hynix.
Wysokie ceny Steam Machine to efekt problemów z podzespołami
Problemy z dostępnością pamięci bezpośrednio przełożyły się na cenę nowego Steam Machine. Valve ustaliło cenę na 4389 zł za wariant z 512 GB pamięci masowej oraz 5739 zł za wersję 2 TB – obie bez kontrolera w zestawie. Firma podkreśla, że nie subsydiuje sprzętu, jak robią to tradycyjni producenci konsol, dlatego wzrost kosztów komponentów trafia bezpośrednio do końcowej ceny urządzenia.
Już na początku roku Valve sygnalizowało, że globalny kryzys pamięci i nośników danych utrudnia ustalenie cen oraz harmonogramu premier nowych urządzeń. Niedobory doprowadziły również do opóźnień związanych ze Steam Machine i innymi projektami sprzętowymi firmy.
Wymuszona konfiguracja pamięci – efekt braków na rynku
Nietypowym skutkiem problemów z zaopatrzeniem jest także konfiguracja pamięci operacyjnej w samym urządzeniu. Valve potwierdziło, że egzemplarze Steam Machine będą wysyłane z jednym modułem 16 GB RAM lub dwoma modułami po 8 GB – zależnie od tego, jakie komponenty firma będzie w stanie pozyskać. Podstawowym wariantem jest jednak konfiguracja jednokanałowa z pojedynczą kością 16 GB, ponieważ moduły 8 GB w formacie SODIMM stały się trudno dostępne w wymaganych ilościach.
Griffais przyznał, że konfiguracja zależy od bieżących możliwości zaopatrzeniowych. Inżynier Valve Yazan Aldehayyat przekonuje, że w testach firmy różnica między tymi wariantami nie przekładała się na mierzalne różnice podczas grania. Gamers Nexus zwróciło jednak uwagę, że konfiguracja dwukanałowa obiektywnie zapewnia wyższą przepustowość pamięci – co może mieć znaczenie w grach obciążających procesor.
Sytuacja nie dotyczy wyłącznie Valve
Valve nie jest jedyną firmą zmagającą się z niedoborami pamięci. Rosnące ceny DRAM i NAND wpływają na cały sektor elektroniki użytkowej, od komputerów i kart graficznych po smartfony. Nawet Apple ostrzega przed nadchodzącymi podwyżkami cen iPhone’ów i komputerów Mac. Branżowe analizy wskazują, że problemy z podażą utrzymują się od miesięcy i nie widać jeszcze szybkiego rozwiązania kryzysu.
Wypowiedzi przedstawicieli Valve pokazują, jak mocno zmienił się rynek komponentów w 2026 roku. Nawet duży producent sprzętu nie ma dziś gwarancji dostaw pamięci, a negocjacje z dostawcami coraz częściej przypominają walkę o dostęp do ograniczonych zasobów niż klasyczne relacje biznesowe. Co ciekawe, firma poniekąd przeniosła formułę tej walki na użytkowników: by kupić Steam Machine, trzeba wziąć udział… w losowaniu.









0 komentarzy