Przejdź do treści

Zapomnij o tanich smartfonach w przyszłym roku. Samsung szykuje trzecią z rzędu podwyżkę cen pamięci DRAM

3 minuty czytania

Kryzys na rynku pamięci DRAM, napędzany inwestycjami w infrastrukturę AI, nie słabnie. Samsung negocjuje z klientami trzecią już z rzędu, znaczącą podwyżkę kwot zakupu pamięci na III kwartał 2026 roku. Wszystko wskazuje na fakt, że w 2027 roku tanich telefonów może na rynku po prostu zabraknąć.

Jest to zaś tym bardziej prawdopodobne, że niedobór komponentów zaczyna obejmować nawet starsze, „schodzące” już z rynku technologie.

Trzecia podwyżka cen Samsunga

Według doniesień koreańskiego ZDNet, przytoczonych przez TrendForce, Samsung negocjuje z klientami podwyżkę średniej ceny sprzedaży pamięci DRAM w trzecim kwartale nawet o 20% względem poprzedniego kwartału. Byłaby to już trzeci znacząc wzrost z rzędu: w pierwszym kwartale 2026 roku ceny kości DRAM u Samsunga zwiększyły się o ok. 90% względem końcówki 2025 roku, a w drugim kwartale doszło jeszcze 50-60%. Szczególnie dotkliwe mogą być podwyżki pamięci LPDDR, czyli modułów stosowanych m.in. w smartfonach.

To nie jedyny tego rodzaju sygnał z ostatnich dni. TrendForce, opierając się na tych danych, podniósł również prognozę wzrostu cen kontraktowych PC DRAM na III kwartał 2026 roku z wcześniejszych 8-13% do 15-20% kwartał do kwartału, a na IV kwartał – z 0-5% do 3-8%. Wisienką na torcie jest zaś to, że wzrosnąć mają również ceny pamięci serwerowej DRAM: o 13-18% w porównaniu między kwartałami.

Symptomem pogłębiającego się kryzysu jest fakt, że chińscy producenci mówią wprost o znaczących podwyżkach, a napięcia na rynku zaczynają obejmować już nawet przestarzałe standardy pamięci. Jak podał TrendForce, strukturalne ograniczenia podaży pamięci wytwarzanych w starszych procesach technologicznych zmuszają nabywców pamięci konsumenckiej do sięgania po przestarzałe układy DDR3, a nawet DDR2. W innym wypadku zabezpieczenie dostaw bywa po prostu niemożliwe. To pokazuje, że deficyt nie ogranicza się już wyłącznie do najnowocześniejszych standardów pamięci. Sytuacja, mówiąc nawiasem, staje się tak absurdalna, że nawet sztuczna inteligencja, słysząc o cenach RAM-u nie wierzy, i chce wzywać policję, podejrzewając oszustwo.

Tanie smartfony mogą zniknąć szybciej niż zakładano

Skalę zjawiska wzrostu cen, tym razem gotowych już produktów, pokazują dane firmy analitycznej Omdia, przywołane przez CRN.pl. Średnia cena sprzedaży smartfona na świecie ma w 2026 roku osiągnąć 565 dolarów, co oznacza rekordowy skok o 21% rok do roku wobec 467 dolarów w 2025 roku. Jednocześnie globalny wolumen sprzedaży ma spaść o 12,2% (do 1,09 mld sztuk, czyli o 152 mln mniej niż rok wcześniej), a mimo to przychody całej branży… mają wzrosnąć o 6,1%. To efekt przesuwania się rynku w stronę droższych modeli, które lepiej wchłaniają rosnące koszty komponentów. Analitycy Omdia wskazują, że realnej stabilizacji rynku pamięci należy się spodziewać dopiero w drugiej połowie 2027 roku.

Tym samym wzrost cen smartfonów staje się już problemem systemowym. Wszystko to sprawia, że coraz bardziej realny wydaje się scenariusz załamania się dostępności na rynku urządzeń z najpopularniejszej średniej i średnio-niższej półki cenowej lub znaczących podwyżek ich kwot zakupu, które sprawią, że tanie do tej pory urządzenia przestaną być w zasięgu portfela ich dotychczasowych nabywców. Innymi słowy, podstawowe modele w roku 2027 albo znikną, albo staną się po prostu znacznie droższe.

Mówiąc zaś przy okazji, na tle tego wszystkiego rozszerzona niedawno w naszym kraju na smartfony kontrowersyjna opłata reprograficzna wydaje się jedynie niewiele znaczącym elementem składowym tego, co widzimy na metce…

0 komentarzy

Zostaw komentarz