Jeżeli zdarzyło się wam, że iPhone 17 (zwykły i Pro) lub iPhone Air wyłączyły się z powodu całkowitego rozładowania baterii, to lepiej więcej do tego nie dopuszczać. Jakiś czas temu w sieci pojawiły się doniesienia mówiące o tym, że najnowsze iPhone’y mają duże problemy z włączeniem się po rozładowaniu i naładowaniu telefonu. Okazuje się, że problem nie został rozwiązany do dziś i może być dość dotkliwy, jeśli zależy wam na szybkim dostępie do smartfona.
Poczekaj 15 minut, albo 2 godziny
Pierwsze odnotowane przypadki tej dziwnej hibernacji iPhone’a miało miejsce krótko po premierze serii 17, gdzie użytkownik iPhone’a 17 Pro Max poinformował społeczność na reddicie, że po kompletnym rozładowaniu i naładowaniu baterii, jego smartfon nie włączał się, nawet podłączony do źródła zasilania. W komentarzach można znaleźć dziesiątki osób, które zmagały się z identycznym problemem. Co ciekawe, w tym samym wątku możemy znaleźć wpisy nawet sprzed kilkunastu godzin, opisujące dokładnie takie samo zachowanie iPhone’a.

Nikt do końca nie wie, co powoduje ten błąd. W komentarzach pod wpisem pojawiają się sugestie związane z aktualizacjami, które mogą instalować się podczas ładowania i w jakiś sposób blokują się, gdy telefon jest ładowany od zera, a nie np. 20%. Apple nie odniosło się na razie do sprawy, ale ostatnich kilkanaście aktualizacji systemu iOS nie wspominało o rozwiązywaniu takiego problemu.
Jeśli także wam przytrafi się taka niemiła niespodzianka, to niestety nie ma jednego skutecznego rozwiązania. Wiele osób donosi, że smartfonów nie da się „wybudzić” po podłączeniu kablem USB-C, ale po użyciu ładowarki bezprzewodowej MagSafe, iPhone’y wracają do życia. Niektórzy piszą też, że podpięcie naładowanego iPhone’a do ładowarki na dodatkowe 10-15 minut także przynosiło dobry efekt. Inni z kolei musieli czekać nawet dwie godziny na jakiekolwiek oznaki życia. Jeśli zależy wam na czasie, to raczej nie najlepsze rozwiązanie.
0 komentarzy