Przejdź do treści

The Blood of Dawnwalker: Poznaliśmy wymagania sprzętowe. Chcesz zagrać w 4K/60 FPS? Ruszaj do sklepu po RTX-a 5090

3 minuty czytania

Twórcy The Blood of Dawnwalker pochwalili się wymaganiami sprzętowymi swojej produkcji i wypada napisać, że do zabawy w natywnym 4K i 60 FPS będziemy potrzebowali naprawdę potężnego komputera.

W trakcie wczorajszego pokazu poznaliśmy mnóstwo informacji w kontekście The Blood of Dawnwalker, poczynając od daty premiery, przez cenę, na wymaganiach sprzętowych kończąc. Ekipa z Rebel Wolves potwierdziła, że jej dzieło ukaże się jeszcze tego roku, a mianowicie – 3 września. Co zaś tyczy się ceny – warszawskie studio doszło do wniosku, że jego produkt jest wart 289 zł (edycja standardowa) lub 329 zł (edycja specjalna). Tytułowy RPG osadzony w mrocznym świecie pełnym krwiożerczych bestii zadebiutuje na pecetach oraz konsolach PlayStation 5 i Xbox Series X|S.

The Blood of Dawnwalker – wymagania sprzętowe

W związku z opublikowanymi wymaganiami sprzętowymi gry warto wspomnieć, iż, na przekór branży, nie uwzględniają one wykorzystania żadnej technologii skalowania obrazu celem poprawy wydajności. Wszystkie wartości dotyczą działania The Blood of Dawnwalker w natywnej rozdzielczości, niemniej twórcy podkreślili, że upscalery (na oficjalnej grafice znalazła się wzmianka na temat DLSS oraz FSR, wciąż nie wiadomo, jak wygląda sytuacja z XeSS Intela), podobnie jak funkcja generowania klatek, będą obsługiwane przez grę.

Bez dalszego przeciągania, do cieszenia się komfortową rozgrywką będziemy potrzebowali konfiguracji zbliżonych do tych przedstawionych poniżej:

Do jako takiej zabawy w rozdzielczości 1080p, niskich detalach oraz 30 klatkach na sekundę wymagana będzie karta graficzna pokroju GeForce’a GTX 1070, RTX 3050, AMD RX Vega 56 lub Intel Arc A580 z co najmniej 6 GB pamięci. Uzupełnieniem takiej maszyny powinien być procesor o wydajności zbliżonej AMD Ryzen 7 3700X albo Intel Core i7 6700K oraz 16 GB RAM. W teorii The Blood of Dawnwalker powinien więc ruszyć nawet na mającym już kilka lat na karku komputerze z niższej półki, niemniej nie ma co się nastawiać na to, iż zobaczymy grę w pełni okazałości.

Nieco mniej zachęcająco prezentują się rekomendowane konfiguracje sprzętowe. Do rozgrywki w natywnym 1080p/60 FPS i wysokich detalach graficznych Rebel Wolves zalecają zestaw złożony z CPU AMD Ryzen 9 7900X/Intel Core i5 13600, GPU AMD RX 6800 XT/Nvidia RTX 5060 (12 GB pamięci) oraz, ponownie, 16 GB RAM. Jeśli nastawiamy się na podziwianie widoków w 1440p, musimy zaopatrzyć się w nieco potężniejsze podzespoły, a mianowicie – karty graficzne AMD RX 7800 XT albo Nvidia RTX 4070 Ti. Reszta wymagań, tj. te odnośnie do RAM i CPU, pozostają na niezmienionym poziomie.

Naprawdę gorąco może zaś zrobić się po rzuceniu okiem na sekcję z propozycjami zestawów zdolnych do uruchomienia tytułowej produkcji w maksymalnych detalach. Na podstawie udostępnionych informacji nie można wywnioskować, czy zakładają one włączenie ray tracingu, niemniej przedstawione konfiguracje składają się z jednych z najbardziej wydajnych podzespołów dostępnych na rynku. Do 1440/60 FPS deweloperzy sugerują zaopatrzenie się w Ryzena 9 7950X/i5 13600K, 16 GB RAM oraz RTX-a 4080/RX-a 7900 XTX (16 GB pamięci). Jeśli podkusi nas, aby spróbować uruchomić grę w natywnym 4K i ultra detalach, a jednocześnie chcemy wycisnąć co najmniej 60 klatek na sekundę, będziemy już potrzebowali GeForce’a RTX 5090, który został podany jako jedyna sensowna opcja.

Starczy wspomnieć, że ujawnienie wymagań sprzętowych spotkało się z raczej cierpkim przyjęciem ze strony społeczności, która dość jednogłośnie okrzyknęła je mianem poważnie przesadzonych. Należy jednak mieć na uwadze, iż podane wartości dotyczą natywnych rozdzielczości, a korzystając z dodatkowych wspomagaczy, liczbę klatek z pewnością da się zwiększyć nawet na urządzeniach, którym daleko do topowych.

Pocieszeniem z pewnością jest fakt, że, niezależnie od ustawień, do zabawy powinno wystarczyć 16 GB RAM. The Blood of Dawnwalker nie zajmie również przesadnie dużo miejsca na naszych dyskach – 60 GB w obecnych czasach nie robi już takiego wrażenia jak jeszcze dekadę temu.

0 komentarzy

Zostaw komentarz