Przejdź do treści

Windows 11 ARM działa na karcie graficznej Nvidii, ale wydajność na razie mocno rozczarowuje

2 minuty czytania

Po raz pierwszy udało się sparować desktopową kartę graficzną Nvidii z systemem Windows 11 ARM. To ważny krok w przód, ale pierwsze testy pokazują, że do komfortowego grania jeszcze bardzo daleka droga.

Do tej pory komputery z Windowsem 11 w wersji na procesory ARM nie obsługiwały desktopowych kart graficznych NVIDIA. Sytuację zmienił deweloper ukrywający się pod pseudonimem VoidTech, któremu udało się uruchomić kartę GeForce RTX 4060 na komputerze z 24-rdzeniowym, chińskim procesorem Huawei Kunpeng 920. Wykorzystał do tego zmodyfikowane sterowniki ARM64 przygotowane pierwotnie z myślą o platformie NVIDIA RTX Spark.

Windows działa, ale jakim kosztem

Eksperyment zakończył się umiarkowanym sukcesem. System poprawnie wykrywał kartę graficzną, wszystkie interfejsy graficzne działały (DirectX 12, Vulkan), poprawnie funkcjonowały rdzenie CUDA, co jeszcze do niedawna było niemożliwe na platformie Windows 11 ARM. Możemy już powiedzieć, że od strony czysto technicznej uruchamianie desktopowych układów GeForce na komputerach ARM jest już możliwe.

Problemem pozostaje jednak wydajność. W benchmarku Black Myth: Wukong komputer osiągnął zaledwie 21 FPS w rozdzielczości 1080p przy średnich ustawieniach graficznych. Dla porównania identyczna karta RTX 4060 na klasycznej platformie x86 potrafi uzyskać ponad dwukrotnie wyższą liczbę fps. Słabo wypadł również Genshin Impact, który działał w okolicach 20 FPS. Głównym ograniczeniem okazał się procesor Kunpeng 920 oraz konieczność uruchamiania większości gier przez warstwę translacyjną Windows 11 ARM – to właśnie tam RTX 4060 tracił najwięcej przez konieczność tłumaczenia poleceń x86 na ARM.

To może być przyszłość ARM

Mimo słabych wyników trzeba pamiętać, że ten eksperyment ma duże znaczenie dla przyszłości platformy ARM i Windowsa. NVIDIA udostępniła już pierwsze natywne sterowniki ARM64 dla projektu RTX Spark, a kolejne urządzenia z Windows 11 ARM mają oferować pełnoprawną obsługę dedykowanych kart graficznych. To może otworzyć drogę do popularyzacji znacznie wydajniejszych komputerów opartych na architekturze ARM, które mogłyby bezpośrednio konkurować ze znakomicie przyjętymi komputerami ARM od Apple.

Na razie trudno jednak mówić o alternatywie dla klasycznych pecetów z procesorami x86 AMD czy Intela. Chiński eksperyment udowadnia nam przede wszystkim, że technologia już działa, ale nadal jest w powijakach. Przed Microsoftem i NVIDIĄ wciąż pozostaje sporo pracy, zanim Windows 11 ARM stanie się platformą atrakcyjną dla graczy. Ja jednak nie mogę się doczekać, bo procesory ARM gwarantują dużo niższe zużycie energii i lepszą kulturę pracy od klasycznych CPU x86. Trzymam kciuki.

0 komentarzy

Zostaw komentarz