Przejdź do treści

World of Warcraft: Pracownik Blizzarda pomógł znajomemu ukończyć loch Mythic+, teraz ma poważne kłopoty

3 minuty czytania

Mieliśmy już wujka z Nintendo, tatę z Microsoftu, przyszła więc pora na kolegę z Blizzarda. Co ciekawe, ten ostatni naprawdę istnieje i jest skory pomóc w oszustwie.

Na brak aktywności dla najbardziej zapalonych graczy w World of Warcraft narzekać nie można i choć prym wśród nich wiodą rajdy dla dużych grup, tak również bardziej kameralne lochy Mythic+ mogą pochwalić się wiernym gronem fanów. Przebicie się przez taką instancję na wysokim poziomie wymaga nie tylko kompletu najlepszego dostępnego sprzętu, ale również niesamowitej koordynacji w zespole oraz znajomości mechanik i zachowań przeciwników. Wszystko to jednak można zastąpić znajomym z Blizzarda, który szybko wskoczy do gry i użyje zarezerwowanej dla deweloperów umiejętności, aby wyeliminować wyjątkowo uprzykrzającego życie bossa.

Po co ci umiejętności, kiedy masz przyjaciół

Jak podaje serwis Dexerto, do ukończenia lochu na jednym z poziomów trudności Mythic+ niezbędne jest zmieszczenie się w ramach czasowych, mieszczących się zazwyczaj w przedziale od 30 do 39 minut. Na zwycięzców czekają nie tylko łupy w postaci przedmiotów dla awatara, ale również przypisywane do konta osiągnięcia, a nawet tytuły postaci. Nie dziwi więc, że wiele osób pragnie za wszelką cenę z powodzeniem ukończyć daną instancję – nawet jeśli wiąże się to z oszustwem.

Jedna z takich sytuacji miała miejsce niedawno i wywołała ogromne poruszenie wśród członków społeczności najpopularniejszego MMORPG na świecie. Pięcioosobowa grupa, której udało się zakończyć mapę z zaledwie kilkunastoma sekundami pozostałymi na liczniku, trafiła na tapet niedowiarków. W trakcie zapoznawania się z logami starcia wyszło na jaw, iż w jego trakcie wykorzystana została nietypowa umiejętność, zarezerwowana dla twórców gry: „Area Death” Jej opis stawia sprawę dość jasno, albowiem głosi wprost: „Zabija wszystkich wrogów w promieniu 30 jardów. Oszust”.

Źródło: https://www.warcraftlogs.com/reports/JcfwTd4L19Agx3NX?fight=4&type=resources&hostility=1&source=100.4&eventstart=4705300

Zdolność została użyta na bossie, któremu nadal pozostało prawie 90% zapasów zdrowia, co pozwala sądzić, że bez interwencji tajemniczego dewelopera graczom nie udałoby się wyrobić przed upływem czasu. Co więcej, Area of Death zostało użyte przez niejakiego (lub niejaką) Daijosai, niebędącego nawet członkiem grupy mierzącej się z wyzwaniem.

Śledztwo doprowadziło do znalezienia oszusta

Gracze prześledzili tajemnicze konto aż do profilu w serwisie X, należącego rzekomo do analityka jakości, który to niedawno zasilił szeregi zespołu odpowiedzialnego za Świat Warcrafta. Przeczucia o nadużyciu władzy potwierdziły się już chwilę później.

Jeden z uczestników feralnego podejścia do ukończenia lochu, występujący pod pseudonimem Yiazor, pojawił się na transmisji na żywo na kanale YumyTV w serwisie Twitch i luźno opowiedział o całej sytuacji. Pozbawiony instynktu samozachowawczego gracz wyjaśnił, iż po pokonaniu finałowego bossa grupa zorientowała się, że brakuje im wymaganej liczby zabitych zwykłych przeciwników. Wtedy na czacie głosowym zwrócił się do swojego znajomego z Blizzarda ze słowami: „Bracie, proszę, wyświadcz mi przysługę”.

Yiazor tłumaczył później, że nie miał nic złego na myśli, a jego kolega po prostu podał mu pomocną dłoń, ponieważ on sam szczerze nienawidzi tego rodzaju aktywności. Nie zmienia to jednak faktu, że pechowy analityk znalazł się w tarapatach, a oficjalne stanowisko w tej sprawie zabrał sam Blizzard.

Oficjalne stanowisko Blizzard Entertainment

Na incydent szybko zareagowali przedstawiciele studia. Menedżer ds. społeczności Randy „Kaivax” Jordan opublikował oświadczenie na oficjalnym forum gry.

https://us.forums.blizzard.com/en/wow/t/game-master-intervened-in-23-npx/2328972/60

Zapewnił w nim, że firma dokładnie analizuje całe zdarzenie i wyciągnie odpowiednie konsekwencje. Jordan podkreślił również, że „uczciwe i konkurencyjne warunki gry leżą u podstaw gier Blizzarda”, a studio nie będzie tolerować oszustw. Na razie nie wiadomo, jaki dokładnie los czeka grupę oszustów i przyjaciela Yiazora.

0 komentarzy

Zostaw komentarz